redakcja@terazgorlice.pl    600-605-588

Jak zostać członkiem obwodowej komisji wyborczej? Przeczytaj nasz poradnik

17 października upływa termin zgłaszania kandydatów do obwodowych komisji wyborczych w zbliżających się wyborach samorządowych 16 listopada 2014 roku. W tym roku członkowie komisji wyborczych dostaną wysokie podwyżki, które wyniosą ok. 120-130%.

wyboryCzłonek obwodowej komisji wyborczej otrzyma za swą pracę 300 zł, przewodniczący komisji 380 zł, a jego zastępca 330 zł. Nic dziwnego, że chętnych nie brakuje. Jak jednak zostać członkiem obwodowej komisji wyborczej? Kto może nim zostać i jak wyglądają procedury? Wszystkiego dowiecie się z naszego poradnika.

Najpierw ustalmy, że kandydatów na członków obwodowych komisji zgłaszają komitety wyborcze i to do nich (pełnomocników wyborczych) należy się zgłosić. Pełnomocnik wyborczy może zgłosić tylko po jednym kandydacie do każdej obwodowej komisji wyborczej. Ale tylko na obszarze okręgu wyborczego, w którym została zarejestrowana zgłoszona przez niego lista kandydatów na radnych lub zarejestrowany został kandydat na wójta (burmistrza, prezydenta miasta) w danej gminie. Termin zgłaszania upływa w dniu 17 października 2014 r.

Zgłoszenia kandydatów na członków obwodowych komisji wyborczych przyjmują od pełnomocników wyborczych odpowiedni wójtowie (burmistrzowie, prezydenci miast). W skład obwodowej komisji wyborczej powołuje się od 6 do 8 osób spośród kandydatów zgłoszonych przez komitety wyborcze oraz jedną osobę wskazaną przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) spośród pracowników samorządowych gminy lub gminnych jednostek organizacyjnych. W zakładach opieki zdrowotnej, domach pomocy społecznej, zakładach karnych, aresztach śledczych oraz oddziałach zewnętrznych takich zakładów i aresztów powołuje się od 4 do 6 osób plus osobę wskazaną przez wójta (burmistrza, prezydenta).

Co dalej? Jeśli wszystkich zgłoszonych do komisji wyborczej kandydatów będzie zbyt wielu, wtedy o składzie komisji decyduje losowanie. Jeśli chętnych do pracy w danej komisji obwodowej jest za mało, wtedy skład uzupełnia wójt (burmistrz, prezydent miasta) spośród osób ujętych w stałym rejestrze wyborców tej gminy. Składy komisji zostaną ostatecznie ustalone najpóźniej w dniu 27 października 2014 roku. Pamiętaj, że samo zgłoszenie Twojej kandydatury na członka komisji nie gwarantuje, że zostaniesz powołany w jej skład! Jeśli chętnych będzie więcej, odbędzie się LOSOWANIE!

I nie zapominajmy, że kandydatami na członków obwodowych komisji wyborczych mogą być tylko osoby ujęte w stałym rejestrze wyborców danej gminy, stale w niej zamieszkujące oraz posiadające prawo wybierania (kandydat jest obywatelem polskim; najpóźniej w dniu wyborów kończy 18 lat; nie jest pozbawiony praw publicznych prawomocnym orzeczeniem sądu lub orzeczeniem Trybunału Stanu oraz nie jest ubezwłasnowolniony prawomocnym orzeczeniem sądu). Można być członkiem tylko jednej komisji wyborczej. Nie mogą być członkami komisji kandydaci w wyborach, pełnomocnicy wyborczy, pełnomocnicy finansowi oraz mężowie zaufania.

Chcesz pracować w obwodowej komisji wyborczej? Zatem musisz zgłosić się do wybranego pełnomocnika wyborczego. Listę lokalnych komitetów wyborczych powiatu gorlickiego (26) z podziałem na gminy znajdziesz TUTAJ. Adresy wszystkich komitetów wyborczych w okręgu Nowy Sącz (326) zamieszczone są TUTAJ. Jeśli chcesz zgłosić się do komitetu wyborczego zarejestrowanego przez PKW (m.in. partie polityczne), skorzystaj z tej LISTY lub skontaktuj się z liderem danego ugrupowania na terenie powiatu gorlickiego.

Podobne wpisy

  1. Julia Odpowiedz

    Trza sie pchac do koryta… Dobry poradnik rasowego Koryciarza. :))

    • Piotr Popielarz Odpowiedz

      Nie. Trzeba zachęcać ludzi do uczestniczenia w demokratycznych strukturach i patrzenia władzy na ręce. Jeśli kandydaci do obwodowych komisji nie będą wywodzić się z komitetów wyborczych, to wskażą ich wójtowie i burmistrzowie. To drugie rozwiązanie uważam za gorsze. A pieniądze? Dietę w wysokości 300 zł za całodzienną, a czasem także całonocną pracę w komisji wyborczej uważam za w miarę uczciwą (ale tylko w miarę). Powinniśmy się szanować i cenić 🙂 Nie nazwałbym tego pchaniem się do koryta. Prawdziwe pieniądze (i prawdziwe koryta) są zupełnie gdzie indziej.

      • Julia Odpowiedz

        Zgadza sie. Kolejnosc dziobania jest z gory ustalona. 300 zl to faktycznie jedynie okruchy z panskiego stolu.
        Skad to umolowanie Demokracji? Przeciez wiekszosc przewaznie jest przecietna i wybiera przecietna wladze, ktora do nich przemawia tym samym, zrozumialym jezykiem.
        Ja bym wolala, zeby Panstwem rzadzili wybitni ludzie, mezowie stanu, niezaleznie od woli spoleczenstwa.

  2. adam1 Odpowiedz

    Dieta w wysokości 300 zł jest zdecydowanie za wysoka. Byłem kilka razy w komisji, jako członek i jako mąż zaufania, wiem jak to wygląda.To nie jest całodzienna i całonocna praca tylko kilka godzin w dzień bo są przerwy i nigdy nie ma całej komisji w lokalu. Po zamknięciu lokalu liczenie zajmuje około 2-3 godzin. Jest to praca lekka, nie wymagająca dużych kwalifikacji i nie powinna być tak wysoko płatna. To jest właśnie pierwszy stopień pchania się do koryta. Tu są pieniądze duże, a tam wyżej są jeszcze większe. Moim zdaniem praca w komisjach powinna być społeczna, całkowicie bezpłatna. Drugim rozwiązaniem jest w przypadku wyborów do sejmu czy prezydenckich oddelegowanie pracowników urzędu miasta czy starostwa do pracy w komisjach i otrzymania dwóch wolnych dni w tygodniu pracy. W skali kraju przyniosłoby to wielomilionowe oszczędności

    • Piotr Popielarz Odpowiedz

      No tak. To dość ciekawy kierunek myślenia. Jeśli praca jest lekka i nie wymaga dużych kwalifikacji, nie powinno się za nią płacić. Przyznam, ze prostota tego rozwiązania jest dla mnie porażająca 🙂 Chętnie poznam lokale wyborcze, zwłaszcza w Gorlicach i w trakcie wyborów samorządowych, gdzie liczenie głosów i przygotowanie protokołów zajmuje 2 godziny.

    • Ola Odpowiedz

      Panie Adamie,byłeś i mało się nauczyłeś od strony prawnej/czytaj znajomości ordynacji/ i pozostałej pracy w komisji. Pańskie komentarze mnie irytują, jako osobę z długoletnim stażem w komisji i przewodniczącą.Z członkami komisji jest bardzo różnie,jeden chce się zaangażować i wykonywać polecenia przewodniczącego, drugi przez swe lenistwo i okazję lekkich pieniędzy, właśnie tylko siedzi, bo kiwnięcie palcem to już za duży wysiłek w pracach komisji. Nadmienię,że też zaczynałam od członka, a poprzez b.dobrą merytoryczną pracę zawiaduję jako przewodnicząca i ponoć stara wyga w tym temacie.

  3. adam1 Odpowiedz

    Pan mnie zupełnie nie zrozumiał albo, w co nie chce mi się wierzyć, celowo odwrócił kota ogonem. Są dwie opcje: albo płacić członkom komisji albo pozwolić im robić to społecznie. Jeżeli płacimy to zaplata powinna być wymierna do wkładu pracy. Jeżeli zapłacimy takiej osobie 300 zł za prace w komisji to ile zażąda od nas mechanik za naprawę samochodu lub murarz za budowę domu? W takiej sytuacji nikt nie będzie chciał wykonywać normalnej pracy za 20-30 zł/h. Moim zdaniem praca w komisjach powinna być społeczna. Jeżeli ktoś ma przynajmniej minimalne poczucie patriotyzmu to poświęcenie kilku godzin dla spraw swojej ojczyzny nie powinno być dla niego problemem. Podobnie sam udział w wyborach jest społeczny bo nikt za samo głosowanie nie dostaje pieniędzy. Pan jako polonista i wychowawca młodzieży powinien być na te sprawy jeszcze bardziej uczulony. W przypadku wyborów prezydenckich, zwłaszcza w drugiej turze gdzie mamy tyko dwóch kandydatów, liczenie głosów w komisji nie powinno zająć więcej niż godzinę. Chyba że liczeniem głosów zajmują się jacyś nieudacznicy, którym zajmuje to dużo więcej czasu. To ze ktoś nie wyrabia się w czasie i jest nieudolny nie oznacza że mamy mu więcej płacić. Powtarzam, byłem kilka razy członkiem komisji i mężem zaufania, wiem jak to wszystko wygląda.

    • Piotr Popielarz Odpowiedz

      Proponuję zatem pozwolić im to robić społecznie. Niech się do koryta nie pchają! To, że ludzie siedzą w komisjach i nic nie robią, jest oburzające. A co do liczenia głosów, to cztery lata temu we wszystkich obwodowych komisjach byli sami nieudacznicy. Nikomu nie udało się przeliczyć głosów w godzinę lub dwie. Czy teraz moje poglądy jako polonisty i wychowawcy są odpowiednie?

  4. Yeti Odpowiedz

    I ja tam byłem, ten miód i wino piłem… Faktycznie, praca w komisji to po prostu siedzenie przez kilka godzin raptem, bo pierwsze co komisja robi to uzgadnia kto od której do której może być w lokalu. Ton komisji nadają i tak stare wygi, głównie ludzie związani z urzędem, bo oni tylko tak naprawdę mają jakieś pojęcie o ordynacji, przepisach, co wolno czego nie wolno. Jest ich przynajmniej dwoje w każdej komisji. Reszta nie ma na ogół bladego pojęcia co tak naprawdę się dzieje, działają pod dyktando tamtych. Stąd też możliwość manipulowania czy nawet fałszowania wyborów istnieje, niestety. Zauważcie też, dyskutując nad tym, ile można liczyć głosy, że w Polsce z wyborów na wybory liczy się coraz dłużej i dłużej… Mimo komputerów, internetu, programów itd. (A może właśnie przez nie?)

  5. adam1 Odpowiedz

    Bardzo przepraszam jeżeli Pana uraziłem. Teraz mamy takie czasy, że wszyscy a szczególnie młodzież niczego nie chce robić za darmo, bezinteresownie. Wszystko jest przeliczane na pieniądze. Są takie wartości jak patriotyzm, ojczyzna, rodzina są moim zdaniem niewymierne pod względem materialnym. Może się mylę, może mam przestarzałe poglądy i nie jestem nowoczesny. Dzisiaj nie musimy brać udziału w powstaniach. Udział w wyborach samorządowych czy praca w komisjach jest takim lokalnym patriotyzmem, współczesną walką o lepszą Polskę. Czy dzisiaj wobec ewentualnego zagrożenia zewnętrznego lub wewnętrznego za walkę w obronie ojczyzny możemy wymagać odpowiedniego, wysokiego wynagrodzenia, bo jak Pan określił „Powinniśmy się szanować i cenić”? Teraz wrócę do czasu liczenia głosów. W przeciętnej gorlickiej komisji wyborczej do głosowania uprawnionych jest 1000 osób. Przy optymistycznej, 30 % frekwencji daje to około 300 kart do głosowania. Nie jest to chyba tak trudne do policzenia.

    • Piotr Popielarz Odpowiedz

      Najpierw trochę liczb. Podczas wyborów samorządowych cztery lata temu frekwencja w Gorlicach wyniosła 45,49%. Zagłosowało 10967 wyborców. Ile wypada na jedną komisję? Obwodów powszechnych było 19 (dodatkowo 2 komisje w DPS i 1 w szpitalu). W jednej komisji powszechnej „obsługiwano” od mniej więcej 250 do 1000 wyborców. Tyle tylko, że każdy z nich dostał 4 karty do głosowania (na burmistrza, radnego miejskiego, radnego powiatowego i radnego wojewódzkiego). W sumie więc jedna komisja, w zależności od jej położenia, miała do przeliczenia nie 300 głosów, jak Pan optymistycznie twierdzi, ale od 1000 do 4000. W dodatku w czterech kategoriach. Oczywiście, nie biorę pod uwagę komisji w DPS-ach i w szpitalu, gdzie głosowało niewiele osób.

  6. Mike Odpowiedz

    Mam jedno pytanie. Czy mogę zgłosić chęć udziału w pracy komisji wyborczej w kilku partiach czy tylko w jednej. Bo wydaje mi się że można w wielu, bo chyba gdyby mnie wybrali np. w 2 partiach to wtedy mogę w 1 odmówić. Dobrze myśle?

  7. Aneta Odpowiedz

    Do adam1. Drogi Panie skoro uważa Pan, iż praca w takiej komisji powinna być społeczna i całkowicie bezpłatna to mam do Pana pytanie. Brzmi ono: czy zrzekł się Pan kiedykolwiek swej diety przysługującej Panu jako członkowi takiej komisji? Lub chociaż przekazał ją na jakiś szczytny cel (nie mam tu na myśli podreperowania własnego budżetu domowego)? Śmiem sądzić, iż nie. Pańskie stanowisko nieco trąci hipokryzją, gdyż łatwo krzyczeć wzniosłe hasła o pracach społecznych a mimo to ciągle ubiegać się o takowe stanowisko oraz czerpać z tego tytułu profity. Pozdrawiam

  8. adam1 Odpowiedz

    Do: Aneta
    Odpowiadam na Pani pytanie. Niestety nie zrzekłem się nigdy przysługującej mi jako członkowi komisji wyborczej, ani nie przekazałem jej na żaden szczytny cel. Dzisiaj uważam to za mój błąd i gdybym teraz był członkiem takiej komisji to postąpiłbym zupełnie inaczej. Pragnę dodać, że pełniłem także funkcję męża zaufania w wyborach i za to jak wiadomo nie otrzymuje się żadnej diety ani innego wynagrodzenia. Jest to praca społeczna. Za sam udział w wyborach czyli głosowanie też nie otrzymuje się żadnej diety. Takie mamy teraz czasy, że wiele osób komentujących na tym forum nawet za postawienie krzyżyka na karcie do glosowania będzie chciało domagać się wynagrodzenia. Nie wiem, gdzie widzi Pani hipokryzję w moim postępowaniu. Pozdrawiam

Skomentuj

Pin It on Pinterest