redakcja@terazgorlice.pl    600-605-588

Zachodnioeuropejska religijność a polski katolicyzm

Moja niedawna wizyta we Włoszech w parafii pod Asyżem prowadzonej przez polskiego księdza, Ryszarda Szwasta, nasuwa cały szereg refleksji na temat kondycji Kościoła w różnych częściach naszego kontynentu.

modlitwaPrzez wiele lat starano się Polakom wmawiać, że ich pobożność jest zbyt ludowa, a przez to nader płytka. W opinii modernistów masowe uczestnictwo Polaków w nabożeństwach wynika z przywiązania do tradycji, a nie z głębokiej wiary. Dla przeciwieństwa pokazywano Kościół zachodnioeuropejski jako, wprawdzie ograniczony liczebnie, ale za to pogłębiony w praktykowaniu swej wiary. Tymczasem bliższe przyjrzenie się tej zachodniej „pobożności” bardziej szokuje niż buduje.

W parafii księdza Szwasta, dodajmy duszpasterza niezwykle oddanego swej kościelnej posłudze, na sześćset osób przynależących do wspólnoty, do kościoła na niedzielną mszę chodzi około czterdziestu osób. Co ciekawe – chodzą wtedy, gdy nie przeszkadza im w tym jakaś uroczystość rodzinna lub przedłużający się obiad, sjesta albo zwykłe lenistwo. Kult jedzenia, jego celebracja w tej kulturze przypomina coś z pogańskich obyczajów starożytnego Rzymu, trudno zaś się tutaj dopatrzeć odniesień chrześcijańskich. Twierdzenie jakoby ci nieliczni praktykujący katolicy mieli wielkie wyrobienie teologiczne jest opowieścią całkowicie bajkową.

Ponieważ na lekcjach religii nie wykłada się katechezy, lecz coś w rodzaju religioznawstwa (wiedzy o różnych religiach świata), rozumienie wyznawanej wiary jest żadne. Ksiądz, pytając parę przygotowującą się do małżeństwa (dodajmy – parę należącą do grona ludzi w rozumieniu zachodnim „pobożnych”), czy słyszeli o dziesięciu przykazaniach, uzyskał odpowiedź, że nie bardzo. Zatem ci rzekomo pogłębieni zachodnioeuropejscy katolicy nie mają pojęcia, co to jest grzech, dlaczego potrzebny jest sakrament pokuty. Trzeba ich uczyć niczym dzieci pierwszokomunijne dekalogu oraz przykazań kościelnych. Trzeba, ale z uwagi na kult żywności i zabaw – nie bardzo chcą słuchać.

Niektórzy, bardziej nowocześni duszpasterze na Zachodzie, starają się uspokajać. Twierdzą, że wprawdzie jest kryzys wiary, ale że ów kryzys jest „siłą Kościoła”. Na czym miałaby polegać ta siła, tego już nie sposób usłyszeć. Chyba, że na wyprzedaży świątyń, zwijaniu parafii i udawaniu, że szerzące się rozwody, homoseksualizm, aborcje, ideologia gender to nie żaden problem duszpasterski, lecz jakaś ukryta „siła” zachodniego Kościoła. I tak zaprzestaje się spowiadać, przestaje się mówić o konieczności pokuty i przestrzeganiu podstawowych zasad chrześcijańskich, uznając, że i tak wszyscy się zbawią (przecież, jak się twierdzi – piekła nie ma). Oczywiście liberalny obserwator powie, że wszystko jest dobrze – bo tak wygląda „katolicyzm otwarty”. Pytanie tylko: otwarty na co?

Gdy się to wszystko widzi, aż strach bierze, że niektórzy chcieliby polski Kościół zreformować na modłę zachodnią, twierdząc, że polscy katolicy są zbyt maryjni, zbyt ludyczni i za mało pogłębieni teologicznie. Opowiadanie tych mitów nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Wspólnota, która odchodzi od tradycji zatraca zwykle swoją tożsamość i jak zwietrzała sól przestaje być komukolwiek potrzebna. Jeśli ktoś chce zobaczyć, dokąd prowadzi droga modernizmu, niech pojedzie na Zachód i dotknie owoców nowoczesności.

Dobrze, że są tacy kapłani, jak ksiądz Szwast, którzy nie zrażają się trudnościami i pełnymi garściami czerpiąc z polskiego dziedzictwa kościelnego starają się budzić sumienia Włochów, Francuzów czy Niemców. Patrząc na naszych kapłanów, mogą się te zachodnie wspólnoty wiele dobrego nauczyć.

Chrońmy zatem naszą tradycję katolicką tak bardzo maryjną i tak mocno zrośnięta z naszą narodową kulturą. Jest w niej bowiem nieopisana głębia, której pozazdrościć nam mogą często wypłukane ze swojego katolickiego dziedzictwa społeczeństwa zachodnioeuropejskie.

Mieczysław Ryba

Podobne wpisy

  1. Pirat Odpowiedz

    Nie martw się Mieczysławie. Potwór ma nas w swojej opiece. W objęciach Jego makaronowych macek nic nam nie grozi. Ramen.

  2. irek Odpowiedz

    Jeszcze parę lat i u nas kościoły będą świecić pustkami.Młode pokolenie widząc postępowanie kleru już w tej chwili coraz częściej odwraca się od kościoła i wiary.Polityczne kazania, chciwość,afery pedofilskie,antysemityzm,homofobia,zacofanie i głupota księży skutecznie przewietrzą kościoły.

  3. Ja Odpowiedz

    Podpisuję się pod wypowiedzią mojego przedmówcy . Zabawne jak prawda przecieka czasami miedzy wersami .
    „Ludyczny” Panie Ryba znaczy związany z rozrywką, zabawą, z zaspokojeniem tego typu potrzeb….jeśli ktoś w tym kraju jest „zbyt ludyczny ” to na pewno nie zwykli ludzie tylko chciwy kler.

  4. Mojżesz Odpowiedz

    To co uderza w społecze

  5. Mojżesz Odpowiedz

    To co uderza w społeczeństwach zachodnich, to kompletna bezcelowość. Nie wiadomo po co się żyje. Młodzi w zasadzie czekają tylko na weekend i imprezę. Nic innego się nie liczy, a kto staje na drodze do tego „szczęścia” jest wrogiem. Na pierwszy rzut oka widać ruch, aktywność, ale jak się bliżej przyjrzeć to takie ganianie w kółko za własnym ogonem, albo z pustymi taczkami jak w tym kawale o pracy w socjalizmie.
    No, kościoły może i opustoszeją, ale czy ktoś jest tak naiwny, że wierzy, że na tym będzie koniec? Otóż zapełnią się meczety. Życie nie znosi pustki. Gdybym nie był przekonany, że będzie to nieszczęście dla naszego świata, z wielką satysfakcją popatrzyłbym sobie na krytyków Kościoła, jak biją głową w dywan i kamienują cudzołożnice.

    • irek Odpowiedz

      Nie wiadomo po co się żyje????
      Jedni żyją żeby pięknie przeżyć życie i wcale nie jest im do tego potrzebna wiara , ani Bóg. Inni są głęboko wierzący w siłę wyższą i że Coś jest jednak po naszej śmierci, ale wcale nie jest im do tego potrzebna religia i jakikolwiek kościół.Jeszcze inni szukają wiary w innych religiach, które uważają za mniej skompromitowane i bardziej przyjazne niż katolicyzm.
      Ten „zgniły” zachód przeszedł na trochę inny poziom poszukiwania sensu życia, co niektórym fundamentalistom katolickim nie mieści się na razie w głowie.Pewny jestem jednak że w Polsce już niedługo nastąpi to samo i żadne straszenie islamem tu nie pomoże.

      • Mojżesz Odpowiedz

        Na czym oprzeć „piękne przeżywanie życia”? Czym jest piękno, które nie ma oparcia w pięknie absolutnym? Nie ma formy, nie ma granic, nie ma kryteriów, a więc kryterium musi być tylko jedno – ja sam. Czyli moje prawo i moje doraźne definiowanie piękna i tego co dobre i złe. Czy trzeba się bardzo rozpisywać, żeby udowodnić, że to właśnie choroba Zachodu, a konsekwentne postępowanie tą drogą to realizacja stwierdzenia któregoś z pisarzy, że „ludzkość to tłum zdążający do piekieł”?
        Inna sprawa, że bez świata nadprzyrodzonego, czy po prostu Boga, powstaje boleśnie proste pytanie – przeżyć pięknie, ale PO CO?
        Może i można wierzyć głęboko w siłę wyższą i „Coś”, ale pozostanie na tym etapie to infantylizm i tchórzostwo. Jeśli już przyjmujemy, że świat nadprzyrodzony istnieje i jest „Coś”, to nieuchronne jest pytanie o wzajemny stosunek obu światów (nadprzyrodzonego i ziemskiego) i tego „Czegoś” do nas. I właśnie tym jest religia – uporządkowaną wiedzą na temat relacji świata nadprzyrodzonego do ziemskiego. Jak można przyjąć, że coś decyduje o moim życiu po śmierci bez rozpoznania czym to „coś” jest, co preferuje a co gani, czy to „coś” jest złe czy dobre? Diabeł też jest jakąś siłą wyższą, i w jakiś sposób oferuje życie po śmierci – czy podchodząc do religii w sposób jaki opisujesz, nie ryzykuję aby spotkania właśnie z nim?
        Jasne, że religie mogą być bardziej lub mniej skompromitowane, bardziej lub mnie przyjazne, ale tu znów mamy syndrom hipermarketu, w którym przebiera się w towarach i bierze to na co ma się ochotę, wedle własnego widzi mi się (dziwiąc się potem nie raz po jaką cholerę tyle tego nakupiliśmy). Bardziej przyjazna religia? Tak, owszem, ale może też nazwijmy to precyzyjniej – bardziej wygodna. Tego oczekuje współczesny człowiek: skrojenia wierzeń (bo to nawet trudno nazwać religią) na jego własną miarę i ku jego wygodzie. A tymczasem chodzi o rzecz niewygodną i uwierającą, a nawet gorszącą, jak mówili mędrcy – prawdę.
        Zachód przeszedł na taki sam poziom poszukiwań sensu życia jak kilkanaście innych cywilizacji przed nami, tych historycznych (jak Rzym, czy Majowie), legendarnych (jak Atlantowie) czy też biblijnych (Sodoma i Gomora, Babel). Może i w Polsce to nastąpi, jak już pisałem, ale na pewno nie będzie to ani stałe, a już na pewno nie korzystne. I nie ma to nic wspólnego ze straszeniem islamem – wystarczy porozmawiać nieco prywatniej z Anglikiem, Niemcem, czy Francuzem, i zaraz można się dowiedzieć co też ci przedstawiciele wysokiej cywilizacji zachodniej myślą na ten temat.

  6. Ja Odpowiedz

    Jest w tej wypowiedzi sporo racji, tyle że nikogo i niczego ona nie usprawiedliwia. Gorsza alternatywa nie jest wytłumaczeniem dla kleru.

    • Mojżesz Odpowiedz

      Tak, ale myślę, że sednem sprawy nie jest szukanie „wytłumaczenia dla kleru”, czy na odwrót – skasowanie tegoż kleru za pomocą „pedofilii” – tylko szukanie prawdy. Zachód już jej nie szuka, nie dlatego, żeby uważał, że ją znalazł, tylko zatracając instynkt poszukiwania. Jest otumaniany używkami, konsumeryzmem, a do tego pyszny, co otumania może najbardziej.

  7. olo Odpowiedz

    Przyjmij do wiadomości , że nie każdemu do szczęścia potrzeba Boga, religii, kapłanów, świątyń, figur, obrazów i kadzideł. Można być szczęśliwym i wspaniale przeżyć życie będąc osobą niewierzącą.
    To że ktoś ma w nosie religie i poszukuje sensu życia w zupełnie inny sposób wcale nie świadczy o tym że jest otumaniony, pyszny lub zatracił instynkt poszukiwania.

    • Mojżesz Odpowiedz

      Proszę, zdefiniuj „wspaniale przeżyć życie”.
      Nie można uczciwie poszukiwać sensu życia mając w nosie religie (jakiekolwiek). Poszukiwanie sensu zakłada samo w sobie wnikliwe badanie każdego zjawiska, faktu i poglądu – jak można tego dokonać mając cokolwiek „w nosie”?

      • olo Odpowiedz

        Czyli jeśli poszukujesz sensu życia to wnikliwie badasz wszystkie bajki,gusła,wymysły,wyobrażenia??? Masz człowieku klapki na oczach i nie dociera do ciebie że na świecie żyje wielu ludzi ,którzy traktują religie i wiare jako bajki i czyjeś wymysły,a obrzędy religijne sa dla nich zwykłym teatrzykiem dla mniej rozgarniętych obywateli od ktorych można jeszcze na dodatek ciagnąć kase.

  8. ja Odpowiedz

    „Bez Boga ani do proga”

  9. i ja Odpowiedz

    „I nic nad Boga”

  10. olo Odpowiedz

    Latającego potwora spaghetti?

    • Pirat Odpowiedz

      Tak. Gdyby Potwór nie stworzył świata pod wpływem alkoholu, nie byłoby takich artykułów. Potwór nieustannie próbuje naprawiać swoje niezbyt fortunne dzieło wskazując swoimi makaronowymi mackami właściwą drogę różnym Mieczysławom, ale oni wolą błądzić.

  11. Wojciech Odpowiedz

    Szanowny Autorze; wg słownika PWN: ludyzm «skłonność do bawienia się, rozpatrywana jako cecha człowieka lub zjawisko kulturowe».

  12. XXX Odpowiedz

    Mojżesz ma rację ,niestety jego oponenci tez.Tak na-
    prawdę niewiele wiemy,od najmłodszych lat zyjemy przekazem,wierzysz a nie roztrząsasz..I to najbardziej w religiach mnie drażni,zaczynając od alegorycznej bajki o raju utraconym,przez zerwanie jabłka z drzewa poznania.Z drugiej strony,starożytne zawołanie carpe diem/używaj dnia/brzmi ponuro,jednym to carpe diem może rzucic sie na trzustkę,z całą pewnością na watrobę
    bardzo często na bezpośrednie „organa” użycia i rozkoszy.Od ponad 25 lat wpełzł niby przypadkiem,jeszcze jeden element ,moze najgroźniejszy „ulepszacz” szarego żuycia,narkotyki.reasumując,religijność albo budujesz w sobie sam,bo masz taką potrzebę,albo po prostu ja odrzucasz.Jałowym jest spór tu i teraz,kto może mieć rację.Jedno jest pewne,chrześcijaństwo od Rewolucji Francuskiej,może nawet wcześniej,od schizmy,potem wojen religijnych i reformacji,ale od WRF w sposób okrutny,jest zwalczane.Pytanie dlaczego któs posuwa sie aż do takich metod,może rozpasana konsumpcja,narkotyki,dziki seks jak w Sodomie i Gomorze,ekumenizm w kościele,deprawacja księży poprzez świecenie im w oczy złotą 20-dolarówką i golizna dziewczyn wystarczyły by.Zastanawiające jest to niepotrzebne okrucieństwo,szyderstwa nad miare w kabaretach,dziennikach.Kiedy wybitny europejczyk,żyd Cohen Bendit opowiadał jak dzieciaki rozpinały mu rozporek,Europa rechotała z uciechy ,media raczej milczały,jak robił to samo abp.Wesołowski,komentarze trwają od 2 lat i końca ich nie widać.Żeby było jasne,Jezus powiedział,kto gorszy maluczkich,kamień młyński u szyi.. jeżeli to jest osoba duchowna,powiesił bym dwa,tak na wszelki wypadek,ale wkurza mnie ta dwoistość postaw i nasuwa dziwne podejrzenia,że o co innego tu chodzi.Dzięki posoborowym „innowacjom” ,dzieki modernistom typu Tischner,Pieronek,Życiński,Boniecki i inni … czyste przesłanie założyciela chrześcijaństwa,zaczyna przypominać”Baśnie z tysiąca i jednej nocy”.Osobiscie nie potrzebuje kleru do niczego,zepsutego kleru tymbardziej,ale nie sprzymierzę sie z tymi,którzy twierdzą,że duchowość człowieka to mrzonka,poczucie i potrzeba piękna to efemerydy,że na końcu tego wszystkiego tylko robaki i nicość.Bo wówczas nic nie ma sensu,pełne użycie tez.

  13. kierowca Odpowiedz

    Panie Ryba – nie podoba się Panu zachodnia pobożność? Dzisiaj pracuję. I dobrze. Przez ostatnie trzy dni „wielkiego” tygodnia byłem narażony na agresję w kolejce w spożywczaku od osób robiących świąteczne sprawunki, zajeżdżanie drogi, zajmowanie miejsc parkingowych dla niepełnosprawnych oraz prywatnego parkingu celem wyjścia do bazyliki i tak dalej. Co mi z tradycji katolickiej maryjnej – prawie pół roku od maryjnego patronatu nad Gorlicami i nie jest lepiej. Może nie podobać się Panu zachodnia pobożność, ale tam jest więcej porządku na ulicach, chodnikach, parkingach.

  14. Paweł 154 Odpowiedz

    Z kilkunastu podróży do Włoch Austrii i Niemiec pamiętam wszechobecnych muzułmanów. Choćby z tego powodu warto odnawiać katolicyzm.W Niemczech już się mówi że” ostatniego Niemca pochowa Turek.” I choć nie grzeszę pobożnością chodzę do kościoła bo islam to nie jest mój świat.

  15. a Odpowiedz

    Nie jest odpowiednie dla Proroka, aby brał jeńców, dopóki nie dokona on całkowitego podboju ziemi.

  16. Paweł 154 Odpowiedz

    Takiej liczby dzieci jak rodzą kobiety muzułmańskie w krajach Europy Zachodniej(która jest według nich zepsuta)katolicy już nie urodzą.I jeszcze ta polityczna poprawność, która daje zgodę na budowanie meczetów gdzie się tylko da.To naprawdę niepokoi.Więc lepiej zachowujmy tradycję katolicką, żebyśmy nie musieli bić czołem w dywanik.

  17. a Odpowiedz

    I bójcie się ognia, który został przygotowany dla niewiernych!

  18. a Odpowiedz

    Co jest złego w wyznawaniu islamu i budowaniu meczetów?? Coraz więcej ludzi przechodzi na islam i nie widzę w tym nic złego. Religia jak każda inna.Skoro wiara katolicka się zdeprecjonowała to wiele osób poszukuje alternatywy.

    • Iky Odpowiedz

      A to, że islam to podbój – kościół jest tylko budowlą, która może stać tu lub tam, meczet jest częścią świata islamskiego i należy do Allaha w chwilowym zastępstwie sprawowanym przez ludzi. Możesz zburzyć meczet, ale nawet ziemia pod nim jest już islamska na wieki i zgodnie z prawem koranicznym, mahometanie mają pełne prawo się o tę ziemię upomnieć jak trzeba to zbrojnie.
      Skoro islam to religia jak każda inna, to każda inna religia jest jak islam – prawda? Nie masz wyjścia, musisz się z tym zgodzić, to twoja logika czyli bzdura. Ani islam nie jest hinduizmem ani hinduizm nie jest jak judaizm, a żadne z tych nie jest jak chrześcijaństwo. Żadna z religii nie jest równa innej, są religie pozytywne bardziej i są mniej aż do zupełnie złych i godnych tylko wytępienia.

  19. a Odpowiedz

    Isa jest naszym prorkiem.

Skomentuj

Pin It on Pinterest