redakcja@terazgorlice.pl    600-605-588

Justyna Rakoczy: Być innym, czyli… być gorszym

Masz Iphona i buty marki Nike, masz wszystko. Tak często pojmuje świat współczesna młodzież. Zapewne niektórych oburzyło już pierwsze zdanie, ale pomyślmy, jak często poznając nową osobę, zwracamy najpierw uwagę na jej wygląd? Oczywiście, wszystko, co składa się na człowieka ma znaczenie, lecz czy to właśnie ubranie odgrywa największą rolę?

Rys. Bartek Galiszewski

Rys. Bartek Galiszewski

Dawno, dawno temu

Kilkanaście lat temu, gdy byliśmy dziećmi i ubrania wybierali nam rodzice, nikt nie zwracał uwagi na markę najnowszych butów. Znajomi, z którymi się bawiliśmy, mieli przede wszystkim odpowiadać nam pod względem charakteru, a to, czy mieli pieniądze na drogie ubrania lub telefon, nie miało dla nas absolutnie żadnego znaczenia. Tak, to były piękne, beztroskie lata. Ilekroć niszczyliśmy nowe spodnie, nie zwracaliśmy uwagi na to, że kosztowały one bardzo dużo, lecz martwiliśmy się, co powie mama.

Ale dlaczego?

Skąd tak naprawdę wzięło się „parcie” na markowe rzeczy? Na pewno ogromny wpływ odegrał tutaj internet. Blogerki i vlogerki zajmujące się modą umieszczają zdjęcia swoich stylizacji i wprowadzają nowe trendy. Takie osoby często stają się autorytetami dla ludzi w różnym wieku. Nie jest to oczywiście nic złego, dopóki pół populacji kuli ziemskiej nie ubiera się tak samo! Nie zgadzasz się? To wyjdź na ulice miasta i przyjrzyj się przechodzącym osobom. Wszyscy wyglądają identycznie, a różnią się miedzy sobą tylko detalami. Jak w takiej sytuacji mamy kogokolwiek zapamiętać?

Jesteś gorszy!

Nie masz Iphone, markowych butów i drogich ubrań? Nie żartuj! Bez tych rzeczy twoje życie w tym świecie będzie pozbawione sensu! Być innym to nigdy nie znaczy być gorszym. Na wartość człowieka składa się nie to, co ma na sobie, lecz to, co ma w sercu. Często oceniamy ludzi swoją miarą, zapominając, że druga strona może mieć poglądy odmienne od naszych, ponieważ kieruje się innymi wartościami. Dla niektórych najważniejsze są drogie ubrania i pieniądze, a dla innych prawdziwi przyjaciele i rodzina.

Kurt Cobain powiedział kiedyś, że pragnienie bycia kimś innym to marnowanie osoby, którą się jest. Zwięzłe, ale jakże treściwe, bo czyż nie jest tak, że wciąż zakładamy jakąś maskę? Staramy się być mili, bo tak trzeba. Zgadzamy się z innymi, bo nie chcemy się wychylać. Nie mówimy nic, bo boimy się wszystko zepsuć. Takich przykładów są tysiące i jestem pewna, że dotyczą każdego z nas. Wszystkim czasem brakuje odwagi, by ujawnić swoje poglądy, ale czasami trzeba tę barierę przełamać i powiedzieć to, co się chce!

Nie wstydźmy się siebie, swoich bliskich, pasji, zajęć oraz innych rzeczy, które nas dotyczą. To właśnie one składają się na nasz wizerunek.

Każdy z nas jest niepowtarzalny, jedyny w swoim rodzaju i powinien to być powód do dumy, a nie do wstydu. Nie spuszczaj głowy, przechodząc koło osób, które „są ubrane lepiej”. Głowa do góry! Byle nie za wysoko. Idź przed siebie i osiągaj swoje cele, bo nie wygląd, ubrania i pieniądze są najważniejsze, lecz to, co ma się w sercu i w głowie. Pamiętaj, że niektórzy są tak biedni, że jedyne, co mają, to pieniądze.

Justyna Rakoczy

Artykuł ukazał się w październikowym „Rentgenie Kromera” – nr 3(11)/2016

Podobne wpisy

Skomentuj

Pin It on Pinterest