redakcja@terazgorlice.pl    600-605-588

Tego o Gorlicach możecie nie wiedzieć!

Gdy mamy powiedzieć komuś, kto nigdy nie był w naszym mieście, coś ciekawego na jego temat, zazwyczaj na myśl przychodzą nam oczywistości. Co jednak w sytuacji, gdy chcemy naszemu rozmówcy pokazać coś więcej niż to, co może mu powiedzieć każdy? Wtedy warto znać przynajmniej kilka ciekawostek, którymi można zaskoczyć każdego – i to bardzo.

GorliceWiele osób, myśląc o Gorlicach, myśli przede wszystkim o Ignacym Łukasiewiczu i kolebce polskiego przemysłu naftowego. Ściślej rzecz ujmując, to kolebka nie tylko polskiego, ale i światowego przemysłu przerobu ropy naftowej. I to właśnie u nas, o czym wie wiele osób, pokazano, jak ten przemysł można wykorzystywać dla dobra mieszkańców, zapalając pierwszą na świecie uliczną latarnię naftową. Na skrzyżowaniu ulic Kościuszki i Węgierskiej do dziś można podziwiać jej atrapę.

To wie każdy. Nie każdy jednak wie, że upamiętniająca to miejsce kapliczka z figurą Chrystusa Frasobliwego jest również repliką – figury z XVI wieku. Zgodnie z legendą figurkę w to miejsce przyniosła wylewająca rzeka Ropa. Co ciekawe, dopiero w latach dziewięćdziesiątych minionego wieku, podczas prac konserwatorskich, okazało się, że figurka na lampie jest tak wiekowym zabytkiem – wcześniej myślano, że to sztuka dziewiętnastowieczna. Oryginał figury można oglądać gorlickim Muzeum Regionalnym.

Niestety, nie wszystkie zabytki ziemi gorlickiej mogą liczyć na takie traktowanie. Zdarza się, że niszczeją w zapomnieniu. Tak jest z wyjątkowym budynkiem z początku poprzedniego wieku, znajdującym się przy ulicy Wyszyńskiego pod – najwyraźniej pechowym – numerem 13. Jest to przykład pięknej architektury, nawiązującej do angielskiego neogotyku. Początkowo służył rafinerii, później w pałacyku urzędowały różne instytucje oraz regularnie odbywały się… tańce.

Mało kto wie, że po ostatniej wojnie światowej w pałacyku było gorlickie kasyno – jednak nie było to miejsce, w którym można testować swoje umiejętności w jednej z licznych gier. Kasynem nazywano budynek, gdzie inteligencja mogła się spotkać i podyskutować przy kawie. W pałacyku odbywały się też bale, występy zespołów muzycznych. Budynek kasyna można przywrócić do dawnej świetności, ale miasto nie może tego zrobić, bo nie jest właścicielem, a sam właściciel terenu, na którym z roku na rok budynek niszczeje coraz bardziej, nie wydaje się być tym zainteresowany – i to ewidentnie.

Skoro już o historii mowa, nie można zapominać o bitwie pod Gorlicami, która miała miejsce sto lat temu, podczas pierwszej wojny światowej. Trwające od 2 maja 2015 roku starcie nazywane jest czasem “małym Verdun”, ze względu na rozmiary potyczki – była to największa bitwa tej wojny na froncie wschodnim. Podczas kilku dni starć życie straciło około dwudziestu tysięcy obu stron, a efektem zwycięstwa sił niemieckich i austro-węgierskich było przełamanie rosyjskiego frontu i odsunięcie sił carskich o wiele kilometrów.

Z bitwą wiąże się też ciekawa legenda – o rosyjskim żołnierzu, który podczas ukrywania się przed ostrzałem w okopie zobaczył, jak w miejscu eksplozji pocisku pojawiły się złote monety. Ostrzał artyleryjski musiał odsłonić jakiś dawny skarb. Żołnierz zaczął zbierać znalezisko do buta zabitego kolegi, a następnie taki schowane kosztowności zakopał pod drzewem na brzegu rzeki Ropy. Na pniu wyrył zaś imię swojej ukochanej, aby móc później odnaleźć skarb. Niestety, następnego dnia został śmiertelnie raniony kulą, a umierając w szpitalu, nie miał w pobliżu nikogo, kto mówiłby po rosyjsku. Żołnierz zabrał swoją tajemnicę do grobu, a pod tajemniczym drzewem nadal zakopane są złote monety.

A skoro już o legendach mowa – ziemia gorlicka ma ich całkiem sporo, a te niektóre z tych najciekawszych nie zawsze dotyczą naszego miasta. Każdy w Gorlicach zna legendę o dzielnej i pomysłowej Teresce, która za pomocą podstępu ocaliła miasto podczas szesnastowiecznego oblężenia przez wojska tatarskie. Ale czy wiecie, dlaczego w kościele w niedalekim Szymbarku, podczas podniesienia na mszy w Niedzielę Palmową, nie wolno spoglądać w stronę chóru? Według legendy – tego dnia na chórze siedzą diabły i na byczej skórze zapisują nazwiska tych, którzy zamiast pobożnie skupiać się na modlitwie, niecierpliwie się rozglądają.

Pewnej niedzieli nieuważnych wiernych było tak wielu, że biesy nie nadążały z notowaniem, a i samej byczej skóry nie starczyło. Diabły zaczęły więc naciągać kawałek skóry, aby móc zapisać jak największą liczbę grzeszników – a każdy ciągnął w swoją stronę. Jednemu z diabłów bycza skóra wyślizgnęła się z rąk, a on sam huknął rogami w ścianę za plecami. W tym miejscu powstała dziura, która służyła za okienko. I jest tam do dziś, tylko zabudowany przedsionek skutecznie zasłania ją przed wzrokiem ciekawskich.

I na koniec ciekawostka dla młodszych czytelników, gdyż starsi zapewne wiedzą o tym doskonale – Ewa Wachowicz, znana jako jurorka z telewizyjnego show Top Chef oraz jako producentka programów telewizyjnych Roberta Makłowicza, urodziła się w podgorlickich Klęczanach, a w Gorlicach chodziła do liceum. Ale to nie wszystko: w 1992 roku pani Ewa zdobyłą tytuł Miss Polonia oraz została trzecią wicemiss w wyborach Miss World. A w 1993 roku została rzecznikiem rządu premiera Waldemara Pawlaka i pomimo kilku początkowych wpadek udowodniła, że nadaje się do tego trudnego zadania. Do mowy potocznej zaś przeszła jej niefortunna odpowiedź na pytanie o powód podjęcia tej pracy – Premierowi się nie odmawia.

O każdym miejscu, także tym nam najbliższym, można znaleźć kilka ciekawostek, o których do tej pory nie wiedzieliśmy. Za każdym znanym nam faktem kryje się jakiś frapujący szczegół lub – jak to widać na powyższych przykładach – tajemnicza legenda. Warto zgłębiać te informacje, bo nasze Gorlice, wraz z okolicznymi miejscowościami, mają tego typu ciekawostek co nie miara.

  1. Aryskafander Odpowiedz

    Skoro ten rosyjski żołnierz zabrał tajemnicę do grobu – nikt nie znał rosyjskiego ponoć – to skąd wiadomo, że jakaś tajemnica w ogóle była? 🙂

  2. Karol Odpowiedz

    A Aleksander Skrzyński? Który był premierem i ministrem spraw zagranicznych? A grobowiec – piramida?

  3. Gniotek Odpowiedz

    Nie sądziłem, że tak będzie, ale jednak. Pewnych rzeczy nie wiedziałem 🙂

  4. potomek burzujów Odpowiedz

    Dlaczego piramida? domysl sie,a tak a propos oglądnij dokładnie dolara usa… tez ja tam zobaczysz.., masońskie symbole i juz wiesz prawie wszystko,dla czego Forlice nie maja bezposredniego połączenia kolejowego tylko „odnoge” a zagórzański Pałac ma przysłowiowe dwa kroki do przystanku bezposredniej linii Stróze-Zagórz.. wiesz?

  5. potomek burzujów Odpowiedz

    Pewnie nie wiesz.. dopisze wyjaśnienie/Otóz w okresie projektowania tej linii kolejowej,Gorlice a nie Zagórzany miały mieć stacje wezłową.Ale chochlik złosliwiec sprawił,ze dostały ja zagórzany.W Gorlicach w Radzie Miasta znaczący wpływ mieli w tym czasie zasobni w gotówke wozacy,wożący pojazdami konnymi rope naftowa do przerobu do rafinerii w Libuszy.Gorlicka jeszcze nie istniała.Wybudowanie linii kolejowej w sposób oczywsity konny interes by wykończyło.Uzyli wpływów ilinia kolejowa „przesuneła” sie o 7 km w kierunku Zagórzan.. Właściciele pałacu nie mogli marzyc o takim prezencie więc skwapliwie wsparli „starania gorlickich radnych.Ciekaw jestem ilu z potomkó tamtych genialnych wizjoneró,zasiada w obecnej radzie miasta.czasem mam wrazenie,ze sporo..

  6. Tadeusz Odpowiedz

    Ciekawsza postacią od A.Skrzyńskiego jest niewątpliwie tak z dokonań jak pozycji Władysław Długosz.Nie był co prawda gorliczaninem z urodzenia,ale pokochał tą gorlicko-sekowską ziemię.O jego zasługach mozna dowiedzieć sie i poczytać w naszym muzeum,na ul.Wąskiej.Szczególnie polecam jego mowe przed wojskowa komisją CK z 1917 roku,szczególnie tym,którzy często jeżdżą do Austrii i maja tam problemy z tubylcami.Przeczytanie tego dokumentu pozwoli zakompleksionym prowincjuszom pozbyc sie garbu i jeszcze coś zyskaćA co do ciekawostek,Gorlice słynęły z produkcji płócień lnianych”blichowanych” w rzece Ropie.Cieszyły sie szczeólnym uznaniem,posiadały bardzo delikatne błękitne wybarwienie,jakiego nie miały zadne inne.Tajemnica wyjaśńiła sie dopiero wprzed budowa wodociągów.Kiedy dano próbki wody do badań laboratoryjnych,odkryto zawiesine iłu/tzw.kaczego mydła/wypłukiwanego przez przepływajacy przez Bielanke potok.To one,te pokłady powoduja „jazde „drogi” ,drugie pokłądy”umoczone „w Ropie bezpośrednio , są na odcinku rzeki między Usciem a Wysową.Inne ciekawostki to piwnice winne pod rynkiem,las „Rozbój”,procesja ‚” Maryjek”,kapliczka przy schodkach na Blich,nazwa góy „Zamkowa”.

Skomentuj

Pin It on Pinterest