redakcja@terazkromer.pl

W dniach 2 i 3 maja odbyły się ważne uroczystości organizowane przez Miasto Gorlice oraz Powiat Gorlicki. W obydwu wydarzeniach brała udział społeczność Kromera reprezentowana przez poczet sztandarowy I Liceum Ogólnokształcącego im. Biskupa Marcina Kromera w Gorlicach.

2 maja: 111. rocznica Bitwy pod Gorlicami

W sobotę, 2 maja 2026 roku, na Cmentarzu Wojennym nr 91 na Górze Cmentarnej odbyły się podniosłe uroczystości upamiętniające 111. rocznicę jednej z najważniejszych operacji frontu wschodniego I wojny światowej. Nekropolia, będąca symbolem pamięci o żołnierzach poległych w 1915 roku, zgromadziła parlamentarzystów, przedstawicieli władz samorządowych, duchowieństwa katolickiego, prawosławnego i greckokatolickiego, grupy rekonstrukcyjne oraz przybyłych mieszkańców. Zgodnie z wieloletnią tradycją, w obchodach wzięły udział oficjalne delegacje zagraniczne reprezentujące państwa, których obywatele walczyli na tutejszych ziemiach – w tym goście z konsulatów Węgier, Austrii, Chorwacji, Czech, Słowacji, Ukrainy oraz Niemiec.

Główne punkty programu obejmowały okolicznościowe przemówienia przypominające o tragicznym wymiarze konfliktu, modlitwę ekumeniczną,  a także uroczyste złożenie wieńców i wiązanek kwiatów pod pomnikiem w centralnym miejscu cmentarza. Obecność tak wielu osób, w tym pocztu sztandarowego I LO Kromera w Gorlicach udowadnia, że pamięć o ofiarach Bitwy Gorlickiej wciąż pozostaje żywa. Wydarzenie to niezmiennie stanowi bezcenny element tożsamości historycznej oraz jest wyrazem dbałości o dziedzictwo ziemi gorlickiej.

3 maja: Święto Konstytucji 3 Maja i Intronizacja Króla Kurkowego

Obchody 235. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja połączono z barwnymi, lokalnymi tradycjami. Uroczystości rozpoczęły się od uroczystej Mszy świętej w intencji ojczyzny, którąa została odprawiona pod przewodnictwem Księdza Dziekana Stanisława Ruszela w gorlickiej Bazylice. Następnie uczestnicy przemaszerowali na Rynek, gdzie odbyła się widowiskowa ceremonia intronizacji nowego Króla Strzeleckiego Bractwa Kurkowego Dworu Karwacjanów, które w tym roku świętuje jubileusz 10-lecia działalności. W wyniku bezkrwawego turnieju strzeleckiego tytuł króla na rok 2026 zdobył Lucjan Broniek, któremu w obecności mieszkańców uroczyście przekazano Srebrnego Kura, czyli historyczny symbol władzy. Wydarzeniu towarzyszyło odegranie hymnu kurkowego oraz głośne salwy armatnie, które rozbrzmiały w centrum miasta, nadając spotkaniu wyjątkowego charakteru.

Ostatnim akcentem niedzielnego święta było przejście zgromadzonych pod Pomnik Niepodległości, gdzie wygłoszono przemówienia, a poszczególne delegacje władz, służb i stowarzyszeń złożyły wiązanki kwiatów, oddając hołd twórcom pierwszej w Europie ustawy zasadniczej.

W skład pocztu sztandarowego jako godni reprezentanci I Liceum Ogólnokształcącego im. Biskupa Marcina Kromera wchodzili: Julia Spólnik (Ic), Zuzanna Pobiegło (Id), Kamila Świerz (IIb), Miłosz Pruchniewicz (Ia), Tobiasz Przybyło (Ia), Oskar Podwika (IIa), Grzegorz Wojtas (IIa). Opiekun pocztu sztandarowego – p. Wacław Zięba.

Wieczorem 28 marca 2026 roku nadeszły do nas znakomite wieści z Warszawy. W polskiej edycji prestiżowego Konkursu Unii Europejskiej dla Młodych Naukowców EUCYS (Odkrycia) tytuł laureata i trzecią nagrodę zdobył Olaf Witusik z I Liceum Ogólnokształcącego im. M. Kromera w Gorlicach.

Olaf Witusik podczas akcji honorowego oddawania krwi Klubu HDK Kromer – listopad 2025

 

Odkrycia to polska edycja Konkursu Unii Europejskiej dla Młodych Naukowców EUCYS (European Union Contest for Young Scientists), największego i najważniejszego konkursu uczniowskich prac badawczych w Europie, organizowanego przez Komisję Europejską od 1989 roku. Biorą w nim udział adepci nauki i konstruktorzy z Unii Europejskiej oraz krajów afiliowanych. Dzięki konkursowi młodzi ludzie zainteresowani nauką mogą zaprezentować wyniki swoich badań, skonsultować je z wybitnymi specjalistami, ale przede wszystkim spotkać innych pasjonatów nauki. Udział w konkursie często staje się również przepustką do kariery. Dawni laureaci to dziś wyróżniający się studenci, doktoranci i pracownicy naukowi, pomysłodawcy innowacyjnych przedsięwzięć biznesowych lub kadra menadżerska międzynarodowych firm.

Olaf Witusik, uczeń klasy IVA I LO im. Marcina Kromera w Gorlicach, przedstawił konkursowemu jury pracę, w której bada własności topologiczno-różniczkowe włókien funkcji skalarnych (tzw. poziomic) klasy co najmniej C1. Olaf skupił się na charakteryzacji funkcji monotonicznych, tworząc nietrywialne konstrukcje układów współrzędnych i dróg spajających. Wyniki jego badań mają nie tylko wartość czysto matematyczną, ale znajdują także zastosowanie w fizyce teoretycznej – konkretnie w opisie układów w formalizmie Hamiltona. Opiekun Olafa to p. Anna Więcek.

Serdecznie gratulujemy młodemu naukowcowi z Kromera. Jesteśmy dumni z jego spektakularnego osiągnięcia, czekamy na powrót z Warszawy i liczymy na ciekawy wywiad do TerazKromer.pl 🙂

Fot.: Facebook Fundusz Zdolni, TerazKromer.pl, Olaf Witusik

W historycznej auli Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie odbyło się 20 marca 2026 roku spotkanie promujące pierwsze w historii wydanie Kontekstualnego słownika języka łemkowskiego pod red. prof. Oleny Duć-Fajfer. W składzie kilkuosobowego zespołu tworzącego słownik znalazła się p. Monika Tylawska – nauczycielka j. rosyjskiego i łemkowskiego w I LO im. M. Kromera w Gorlicach.

Żmudna praca nad dwutomowym dziełem, liczącym prawie 2,5 tys. stron i zawierającym 34 612 haseł słownikowych, trwała 11 lat. Pani Monika Tylawska pracowała jako członek 8-osobowego zespołu opracowującego hasła słownikowe. Należeli do niego ponadto: Barbara Duć, Olena Duć, Seweryn Kosowski, Natalia Małecka-Nowak, Paweł Małecki, Anna Maślana i Marta Watral. Z ręki nauczycielki Kromera wyszło ostatecznie 4100 haseł. Zapytana o szczegóły wieloletniej pracy na rzecz utrwalenia obecności i rozwoju języka i kultury łemkowskiej p. Monika Tylawska odpowiedziała:

Moja praca polegała na opracowaniu poszczególnego hasła, stworzeniu do niego definicji, znalezieniu wszystkich możliwych kontekstów używanych w języku, opracowaniu gramatycznym i na końcu dopasowaniu i wybraniu kontekstu z różnych źródeł, zarówno literackich, jak również z żywego języka. Czasem opracowanie jednego słowa to kilkadziesiąt godzin pracy. Pomimo tego wysiłku trudno opisać, jak dumna byłam z siebie i całego naszego zespołu podczas spotkania w auli Collegium Maius wieńczącego 11 lat wytężonej pracy.

Kontekstualny słownik języka łemkowskiego pod red. prof. Oleny Duć-Fajfer to publikacja wykraczająca poza ramy tradycyjnej leksykografii. Ma na celu przede wszystkim naukowe opracowanie wykorzystania języka łemkowskiego w autentycznych kontekstach i codziennym użyciu. W założeniu słownik ma stanowić nie tylko narzędzie edukacji i część starań o zachowanie dziedzictwa kulturalnego Łemków, ale przede wszystkim podkreślać status języka łemkowskiego jako języka samodzielnego. Twórcy nie ukrywają, że stanowi głos sprzeciwu wobec tych, którzy język łemkowski marginalizują i sprowadzają do roli dialektu lub gwary.

Gratulujemy p. Monice Tylawskiej udziału w przedsięwzięciu, które budzi szacunek rozległością i innowacyjnością opracowania. 

Wojtek Grzywa, uczeń kl. 4A I LO im. M. Kromera w Gorlicach, choć obecnie intensywnie przygotowuje się do egzaminu maturalnego, znalazł dla naszego Szkolnego Portalu Informacyjnego TerazKromer.pl chwilę czasu, aby opowiedzieć o swojej pasji do starych pojazdów krajowej produkcji. Poznajmy bliżej właściciela parkującego na szkolnym podwórku wypieszczonym motocyklem WSK z 1979 i równie eleganckim Polonezem Caro Plus z 1999.

Redakcja TerazKromer.pl: Czy pamiętasz, jak zaczęła się Twoja pasja do starych motocykli i samochodów? Skąd wzięły się te zainteresowania?

Wojtek Grzywa: Myślę, że pasja do starej motoryzacji przyszła razem z ogólnym zainteresowaniem dawnymi czasami i ówczesną techniką. Pamiętam, że od małego fascynowały mnie gramofony, magnetofony czy analogowe aparaty fotograficzne. Również od dziecka przesiadywałem godzinami przed telewizorem, oglądając programy motoryzacyjne, w których przywracano do życia stare samochody. Jeżeli chodzi konkretnie o rodzimą motoryzację, to myślę, że wpłynęły na to opowieści członków rodziny, w których często wspominane były przygody związane z motocyklami czy samochodami krajowej produkcji.

Redakcja TK: Co już zdobyłeś do swojej kolekcji? Czy sam remontujesz stare pojazdy, a jeśli tak, to opowiedz o tym Czytelnikom TerazKromer.pl.

W.G.: „Kolekcja” to chyba zbyt wielkie słowo, przynajmniej jak na ten moment. Pierwszy był Romet Chart 210 z 1990 r. To od niego zaczęła się w zasadzie moja przygoda z motoryzacją od strony praktycznej. Nie miałem wtedy jeszcze zbytnio doświadczenia, więc w zasadzie cały remont odbył się z pomocą mojego taty. Więcej rzeczy w pojedynkę zacząłem robić dopiero po zakupie motocykla WSK M06B3 z 1979 r. Oczywiście przy renowacji dalej korzystałem z pomocy innych osób, w tym przypadku również mojego taty oraz kolegi z klasy, Piotra, który pomógł mi z remontem silnika. Wraz z rozpoczęciem kursu na prawo jazdy kategorii B, pojawiła się potrzeba znalezienia samochodu. Oczywistym dla mnie wyborem był Polonez. Wybór padł na wersję Caro plus z 1998 r. Również i w jego przypadku starałem się jak najwięcej rzeczy robić samemu, czasem wspomagając się pomocą innych.

Warto zaznaczyć, że tak naprawdę praca nad żadnym z powyższych sprzętów nie została na razie ukończona. Z racji wieku, pojazdy te trapi wiele bolączek i prawie zawsze jest coś do zrobienia. Problemy są również z częściami, które są coraz trudniej dostępne, a nowe, często dalekowschodnie zamienniki, mało kiedy dorównują oryginalnym. Problem ten jest szczególnie widoczny w przypadku charta, do którego części są dosyć ciężko dostępne z uwagi na małą popularność tego motoroweru.

Redakcja TK: Czego Twoim zdaniem współczesne, naszpikowane elektroniką samochody mogłyby się „nauczyć” od maszyn sprzed kilkudziesięciu lat?

W.G.: Myślę, że współczesne samochody są zwyczajnie przekombinowane. Na  kursie na prawo jazdy miałem okazję jeździć nowoczesnym samochodem i mnogość systemów mających „pomóc” kierowcy była wręcz przytłaczająca. Niektóre z nich zwyczajnie mi przeszkadzały. Czasami dochodziło do tego, że auto zdawało się mieć drugiego kierowcę, z którym trzeba było się kłócić co do tego, jak samochód ma dalej jechać. Oczywiście skłamałbym, jeśli powiedziałbym, że wszystkie systemy są zbędne. Udogodnienia takie jak ABS czy poduszki powietrzne znacznie poprawiają bezpieczeństwo. Niestety, w moim odczuciu ilość elektroniki, która jest pakowana do samochodów obecnie, jest po prostu zbyt duża.

Osobną kwestią jest fakt coraz bardziej ograniczanej naprawialności pojazdów. Moim zdaniem jest to spowodowane zarówno  celowym działaniem producentów, którzy chcą w ten sposób napędzić sprzedaż, jak i coraz  ostrzejszymi przepisami dotyczącymi m. in. emisji spalin, które wymuszają nadmierne skomplikowanie samochodu. Wszystko to powoduje, że ciężko jest sobie wyobrazić sytuację, w której dzisiaj zakupionym, nowym samochodem, można by jeździć kolejne 30 lat.

Redakcja TK: Gdyby budżet i miejsce w garażu nie grały roli, to jaki jeden, konkretny pojazd stałby się Twoim „Świętym Graalem”?

W.G.: Jest wiele takich pojazdów. Myślę jednak, że na pewno znalazłby się wśród nich Polski Fiat 125p. Jest to, obok Poloneza, najbardziej ikoniczny przedstawiciel polskiego przemysłu motoryzacyjnego. Byłby to jednak model z okolic 1975 roku. Co prawda wersje wcześniejsze są bardziej poszukiwane i cenione przez kolekcjonerów, jednak dla mnie i myślę, że także wielu innych ludzi pierwszą wizją na hasło „duży fiat” są właśnie wersje późniejsze.

Redakcja TK: Wiemy, że jeździsz Polonezem. Jaka jest jego historia? Dlaczego właśnie ten samochód?

W.G.: Po przygodach z rodzimymi jednośladami naturalną droga rozwoju był krajowy samochód, a Polonez był od zawsze jednym z moich marzeń. Pamiętam długie dyskusje z rodzicami na temat sensowności tego zakupu. Ostatecznym kompromisem stała się wersja Caro plus, gdyż miałem przynajmniej wybrać jak najnowszego. Egzemplarz, który użytkuje, został kupiony w Przemyślu, natomiast pierwszy właściciel jeździł nim po Wałbrzychu. Pomimo iż z relacji poprzedniego właściciela wynikało, że samochód nie widział garażu przez 25 lat swojego istnienia, był całkiem zdrowy blacharsko. Niestety, w wielu miejscach korozja dawała już się we znaki, stąd zapadła decyzja o malowaniu. Z uwagi na fundusze, razem z tatą postanowiliśmy zrobić to w  domowym garażu. Wszystkie przygotowania, jak i ponowny montaż, zajęły łącznie ponad 2 miesiące. Całość nie wyszła idealnie, ale najważniejsze jest to, że samochód został zabezpieczony na najbliższe lata. Docelowo w planach jest profesjonalne lakierowanie, ale póki co jest to strefa marzeń.

Redakcja TK: Czy jazda Polonezem w 2026 roku to dla Ciebie manifest patriotyzmu technicznego, czy raczej chęć wyróżnienia się z tłumu identycznych, zachodnich SUV-ów?

W.G.: Oczywiście, na dzisiejszych drogach, Polonez wyróżnia się z tłumu, jednak nigdy nie było to moim nadrzędnym celem. Samochód ten zwyczajnie zawsze mi się podobał. Kwestia „patriotyzmu technicznego” również była nie bez znaczenia. Uważam, że cały nasz przemysł, zarówno motoryzacyjny, jak i elektroniczny, był mocno niedoceniany, a rzekoma przepaść między sprzętem naszym, a zagranicznym nadmiernie dramatyzowana.

Redakcja TK: Twoi rówieśnicy wybierają wygodę i klimatyzację. Co Ty czujesz, gdy wsiadasz do kabiny pachnącej latami 90. i słyszysz ten charakterystyczny dźwięk tylnego mostu? Chyba że nie słyszysz…

W.G.: Prawdę mówiąc, to stało się to dla mnie poniekąd normą, szczególnie słynny wyjący most, na który człowiek już mało kiedy zwraca uwagę. Myślę jednak, że najważniejszym aspektem, który sprawia, że jazda Polonezem, czy starymi motocyklami, jest tak przyjemna, to możliwość przeniesienia się, chociaż na chwilę, do prostszego świata, bez wszelkich ekranów, czy innych rzeczy marnujących nasz czas. Istotna jest również satysfakcja płynąca z jazdy maszyną, którą się samemu wyremontowało i na własną rękę dba się o jej dalszą sprawność techniczną.

Redakcja TK: Jakie jest Twoje podejście do oryginalności pojazdów zabytkowych? Jesteś zdania, że każda śrubka ma być oryginalna, czy może pozwalasz sobie na drobne usprawnienia?

W.G.: W tej kwestii można wyróżnić trzy podejścia. Pierwsze polega na zachowaniu pojazdu w stanie możliwie oryginalnym i powstrzymaniu się od jakiejkolwiek ingerencji. Kolejną możliwością jest renowacja, podczas której trzyma się ściśle specyfikacji fabrycznej, jak kolor, czy części charakterystyczne dla danego rocznika. Ostatnią opcją jest remont, podczas którego przystosowujemy samochód bądź motocykl pod własne preferencje, luźno trzymając się oryginału. Wszystkie te podejścia mają swoich zwolenników i przeciwników. Mi osobiście najbliżej jest do trzeciej opcji.

Oczywiście, gdyby trafił mi się przykładowo motocykl, który mimo kilkudziesięciu lat jest w znakomitym stanie fabrycznym, pewnie bym go takim zostawił. Podobnie postąpiłbym w przypadku unikatu, którego powstało niewiele egzemplarzy. Ograniczyłbym się wtedy co najwyżej do powrotu do stanu z dnia produkcji. Posiadając jednak taką WSKę, która była najpopularniejszym motocyklem PRL-u i przetrwała w tysiącach egzemplarzy, nie czuję potrzeby rygorystycznego trzymania się serii. Z racji, że jest to mój codzienny środek transportu, pozwoliłem sobie na pewne modyfikacje poprawiające wygodę podróżowania czy niezawodność. Innym problemem jest już przywoływany przeze mnie problem z częściami, który uniemożliwia pełne przywrócenie niektórych pojazdów do oryginału.

Redakcja TK: Serdecznie dziękujemy za poświęcony czas i tak obszerne podzielenie się szczegółami swej pasji z Redakcją TerazKromer.pl i Czytelnikami. Życzymy spełnienia wszystkich motoryzacyjnych marzeń, setek tysięcy przejechanych szczęśliwie kilometrów i nieustającej satysfakcji.

Wiosną kurtka skórzana damska to jeden z tych elementów garderoby, który potrafi całkowicie odmienić stylizację. Jest praktyczna, wygodna i bardzo uniwersalna, dlatego świetnie sprawdza się zarówno na co dzień, jak i przy bardziej dopracowanych zestawach. W tym sezonie największą popularnością cieszą się krótkie fasony, modele oversize oraz klasyczne ramoneski, które od lat pozostają mocnym punktem w kobiecej szafie.

Krótka kurtka skórzana to dobry wybór dla kobiet, które lubią podkreślać sylwetkę i stawiają na lekki, nowoczesny efekt. Świetnie wygląda z jeansami z wysokim stanem, sukienką albo spódnicą midi. Z kolei fason oversize daje więcej swobody i świetnie wpisuje się w miejski, luźniejszy styl. Taka kurtka dobrze komponuje się z dopasowanym dołem, basicowym topem i sneakersami.

Jak wybrać idealną kurtkę skórzaną na wiosnę?

Jeśli zależy Ci na najbardziej uniwersalnym modelu, postaw na ramoneskę. To fason, który łączy klasykę z modowym charakterem i pasuje do wielu różnych stylizacji. Przy wyborze warto zwrócić uwagę nie tylko na sam krój, ale też na kolor, długość i to, jak kurtka układa się na sylwetce. Na wiosnę najlepiej sprawdzają się modele lekkie wizualnie, wygodne i łatwe do zestawienia z codzienną garderobą.

Warto też pamiętać, że kurtka skórzana damska na wiosnę powinna pasować nie tylko do trendów, ale również do Twojej codzienności. Jeśli najczęściej wybierasz sportowe lub casualowe stylizacje, lepiej sprawdzi się model prosty, wygodny i łatwy do narzucenia na T-shirt albo cienki sweter. Dzięki temu kurtka będzie praktycznym elementem garderoby, a nie tylko sezonowym dodatkiem założonym od święta.

Duże znaczenie ma również kolorystyka. Czarna kurtka skórzana damska pozostaje najbardziej klasyczna, ale wiosną świetnie prezentują się także odcienie beżu, karmelu, czekolady czy jasnego brązu. Jaśniejsze kolory dodają stylizacjom lekkości i świeżości, a jednocześnie nadal są bardzo uniwersalne. To dobry wybór dla kobiet, które chcą odejść od ciemnych, zimowych zestawów i wprowadzić do szafy bardziej sezonowy charakter.

Najlepsza kurtka skórzana damska na wiosnę to taka, która pasuje do Twojego stylu życia i sposobu ubierania się. Jeśli cenisz klasykę, wybierz prostą ramoneskę. Jeśli lubisz modny luz, postaw na oversize. A jeśli chcesz optycznie podkreślić proporcje, świetnym wyborem będzie krótki fason. W sklepie Ozonee znajdziesz modele, które łatwo dopasować zarówno do codziennych stylizacji, jak i do bardziej kobiecych, dopracowanych zestawów. Dzięki temu kurtka nie będzie tylko modnym dodatkiem, ale elementem, po który naprawdę będziesz chętnie sięgać.

Społeczność I LO im. M. Kromera w Gorlicach serdecznie zaprasza w środę 18 marca 2026 roku na Dzień Otwarty w Kromerze. Przygotowaliśmy dla Was mnóstwo atrakcji, więc na pewno nie będziecie się nudzić. Poznajcie nasze Liceum od podszewki, a od września bądźcie częścią Kromera. Naprawdę warto!

Podczas gdy większość z nas odlicza dni do weekendu, w murach naszej szkoły trwa ciche, ale intensywne odliczanie do wielkiego finału. Już za niecałe dwa tygodnie (21 i 22 marca) trzech reprezentantów I LO im. M. Kromera w Gorlicach ruszy na podbój krakowskiej AGH.

O Diamentowy Indeks, czyli przepustkę do studenckiego życia jeszcze przed maturą, powalczą Jan Kopka i Piotr Potok (fizyka) oraz Kacper Proszak (matematyka) – wszyscy z klasy 4A. Zapytaliśmy ich o nastroje na ostatniej prostej przed decydującym starciem, do którego przygotowuje ich p. Anna Więcek. Zobaczcie, co nam odpowiedzieli.

Kantorek fizyczny i oni (od lewej): Kacper Proszak, Piotr Potok, Jan Kopka – silni, zwarci i gotowi 🙂

TerazKromer.pl: Do finału zostały niespełna dwa tygodnie. Czy Wasz plan dnia przypomina teraz bardziej skomplikowane równanie, czy może stosujecie już metodę „kontrolowanego luzu”, żeby nie przegrzać mózgu?

Piotr Potok: Zdecydowanie staram się nie przepracować, przygotowując się do następnego etapu olimpiady. Podczas nauki do drugiego etapu unikanie przemęczenia przyniosło pozytywne skutki. Mam nadzieję, że tym razem będzie tak samo.

Kacper Proszak: Myślę, że przygotowując się do II etapu, włożyłem w te przygotowania sporą ilość pracy, przez co aktualnie skupiam się na drobnych niedociągnięciach. Powtarzam również niektóre wzory oraz zależności, abym z łatwością mógł je przytoczyć w trakcie egzaminu.

Jan Kopka: Staram się przeznaczać więcej czasu na naukę niż zwykle. Nie mam dokładnie rozplanowanej nauki. Wiem jaki materiał mam przerobić i tego się trzymam.

TK.pl:  Które zagadnienie z fizyki przede wszystkim spędzają Wam sen z powiek?

J.K.: Największe obawy mam do zadań z termodynamiki. To jedyne zadanie, któremu nie podołałem na II etapie.

P.P.: Też najbardziej obawiam się zadania z termodynamiki. Ten dział nigdy nie był moją mocną stroną, a na pierwszym i drugim etapie zagadnienia były nietypowe.

TK.pl:  A  jaki typ zadań matematycznych jest dla Ciebie, Kacper, największym wyzwaniem?

K.P.: Uważam, że największym wyzwaniem dla mnie jest prawdopodobieństwo. Na moje nieszczęście znajduje się ono w każdym arkuszu, chociaż z każdym dniem czuję się w tym temacie pewniej.

TK.pl: Indeks AGH jest już prawie na wyciągnięcie ręki. Co będzie pierwszą rzeczą, którą zrobisz – poza odespaniem – gdy po egzaminie wyjdziesz z sali i poczujesz, że masz go w kieszeni?

K.P.: Przede wszystkim rozwiążę te zadania jeszcze raz z moim opiekunem naukowym, po czym spotkam się z przyjaciółmi, aby uczcić ten jakże cenny dla mnie sukces, jakim jest sam udział w finale.

P.P.: Po zakończeniu egzaminu chciałbym zrobić sobie zdjęcie przed głównym budynkiem AGH, aby po ukończeniu studiów powtórzyć ujęcie i objąć całe moje kształcenie wyższe swego rodzaju klamrą kompozycyjną.

J.K.: Po wyjściu z sali zadzwonię do rodziny, żeby dać im znać, jak mi poszło. Po odespaniu mam zamiar wyjść z kolegami zjeść coś na mieście.

TK.pl.: Dziękujemy za znalezienie chwili czasu i udzielenie Szkolnemu Portalowi Informacyjnemu tego ekskluzywnego wywiadu. I cóż, pozostaje tylko życzyć Wam powodzenia. Niech moc będzie z Wami – cały Kromer trzyma kciuki!

Twoje słowo ma moc. Dołącz do tworzonej właśnie Redakcji Szkolnego Portalu Informacyjnego TerazKromer.pl – ROZPOCZYNAMY REKRUTACJĘ! Czy masz wrażenie, że w naszej szkole dzieje się mnóstwo rzeczy, o których nikt nie mówi? A może widzisz tematy, które wszyscy omijają, a które wymagają komentarza? Szkolny Portal Informacyjny TerazKromer.pl to nie jest kolejna tablica ogłoszeń – to przestrzeń, którą rządzisz Ty.

SZUKAMY WŁAŚNIE CIEBIE – dziennikarstwo to nie tylko zawód, to charakter. Poczujesz ogromną satysfakcję z tej pracy, jeżeli:

  • Jesteś naturalnie ciekawy(a): Zamiast przyjmować rzeczy takimi, jakie są, pytasz: „Dlaczego?”.
  • Masz „nosa” do tematów: Widzisz historię tam, gdzie inni widzą zwykłą przerwę na korytarzu.
  • Lubisz ludzi: Nie boisz się podejść, zagadać i wysłuchać cudzej historii.
  • Cenisz prawdę: Masz w sobie żyłkę detektywa i denerwuje Cię niesprawiedliwość lub dezinformacja.
  • Chcesz mieć wpływ: Nie chcesz być tylko obserwatorem – chcesz kształtować opinię szkolnej społeczności.

 

CO ZYSKASZ, WCHODZĄC DO GRY? Praca w redakcji to coś więcej niż pisanie tekstów. To „level up” Twoich umiejętności, które przydadzą Ci się bez względu na to, kim zostaniesz w przyszłości:

  • Zbudujesz własne portfolio: Twoje artykuły, zdjęcia czy filmy będą miały konkretne zasięgi. To świetny punkt w CV lub aplikacji na studia.
  • Dostęp do „VIP pass”: Dziennikarz ma prawo pytać. Będziesz tam, gdzie dzieje się coś ważnego, porozmawiasz z ciekawymi ludźmi i zajrzysz za kulisy szkolnych wydarzeń.
  • Opanujesz narzędzia przyszłości: Nauczysz się sprawnego komunikowania, korzystania z social mediów, fotografii reportażowej, podstaw SEO i analityki internetowej.
  • Nauczysz się argumentować: Praca w redakcji to szkoła krytycznego myślenia. Dowiesz się, jak odróżnić fake newsy od faktów i jak bronić swojego zdania.

 

CO MUSISZ ZROBIĆ? WYPEŁNIJ FORMULARZ ZGŁOSZENIOWY: https://docs.google.com/forms/d/e/1FAIpQLSelcIGRBPF40lFr-zMZJVD5MXzSMqpgzBV3rnjpCqaa4imUng/viewform?usp=header

Projekt Szkolnego Portalu Informacyjnego TerazKromer.pl jest w trakcie tworzenia. Opiekun przyszłej Redakcji to nauczyciel języka polskiego Piotr Popielarz

Uczestników projektu filmowego „Edukacja Młode Horyzonty – Film na maturze” i wszystkich chętnych serdecznie zapraszamy na marcowy seans do Kina Legenda w Gorlicach.

Wyjście w czwartek 5 marca o godz. 11.30 sprzed głównego wejścia do naszego Liceum. Seans rozpocznie się o godz. 12.00. Jak zwykle gorąco zachęcamy do udziału nowych uczniów, którzy chcą włączyć się w projekt. Wystarczy zgłosić się do p. Piotra Popielarza – opiekuna przedsięwzięcia.

Koszt biletu na seans to 12 zł. Czekamy na Was!

Tym razem zapraszamy na film „Pianista” w reż. Romana Polańskiego – Francja, Niemcy, Polska, Wielka Brytania 2002 / aktorski / 148’ – WIĘCEJ INFORMACJI!

W powiatowych obchodach Dnia Żołnierzy Wyklętych w Gorlicach, które odbyły się w sobotę 28 lutego 2026 roku, wziął udział poczet sztandarowy I LO im. M. Kromera w Gorlicach. Reprezentanci naszego Liceum uczestniczyli w uroczystej Mszy św. w gorlickiej Bazylice Mniejszej.

Za godnie pełnioną służbę i poświęcony czas dziękujemy uczniom Kromera, a byli nimi: Oskar Podwika (niewidoczny na zdjęciu) i niosący sztandar Grzegorz Wojtas z klasy IIa oraz asysta sztandaru – Miłosz Pruchniewicz i Tobiasz Przybyło z klasy Ia.

Podziękowania również dla opiekuna pocztu sztandarowego I LO w Gorlicach p. Wacława Zięby.

W piątek 13 marca 2026 roku w Ośrodku Sportu i Rekreacji w Gorlicach odbędą się XXI Targi Edukacji, Pracy i Praktyki Zawodowej. Wydarzenie, które niezmiennie ściąga rzesze zainteresowanych, rozpocznie się o godz. 10.00 i zakończy w samo południe. Oczywiście nie zabraknie tam legendarnego stoiska Kromera.

Powiat Gorlicki, który jest organizatorem targów, zachęca do udziału, przypominając, że Targi Edukacji, Pracy i Praktyki Zawodowej:

To okazja do zapoznania się z ofertami pracy, edukacji oraz praktyk zawodowych, a także do zaplanowania własnej ścieżki kariery. Wydarzenie skierowane jest nie tylko do uczniów, ale również do osób bezrobotnych poszukujących zatrudnienia oraz absolwentów wkraczających na rynek pracy.

Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału! Zaplanuj swoją przyszłość zawodową!

Fot. archiwalne/ Powiat Gorlicki

 

Podczas II Gminnej Giełdy Zawodów w Uściu Gorlickim, która odbyła się w dn. 19-20 lutego 2026 roku, nie mogło zabraknąć obecności I LO im. M. Kromera w Gorlicach.

Ekipa Kromera na specjalnie przygotowanym stoisku prezentowała odwiedzającej giełdę młodzieży bogatą ofertę edukacyjną naszego Liceum. Punkt promocyjny gorlickiego I LO cieszył się ogromnym zainteresowaniem, co dokumentują zamieszczone zdjęcia.

Gorące podziękowania dla wszystkich zaangażowanych w wydarzenie uczniów Kromera i ich opiekunów, a byli nimi p. Rafał Wrona i p. Sławomir Deda.

Whiplash to amerykański dramat muzyczny z 2014 roku. W Polsce możemy go oglądać od 2 stycznia 2015. Choć jedna z głównych ról należy do muzyki, to nie tylko jej znawcy odczują przyjemność z seansu. Trwa 107 minut, z czego każda przynosi nowe, nieoczekiwane i kompletnie szokujące sceny. Nie można powiedzieć, że jest to zmarnowany czas.

whiplashWhiplash ukazuje nie tylko grę i dbałość o brzmienie, ale przede wszystkim walkę z samym sobą i dążenie do perfekcji, niekiedy nawet chorobliwe dążenie. Skupia się przede wszystkim na tym, jak wygląda nasze życie, jak bardzo przeciętni i nijacy jesteśmy.
Nietuzinkowy nauczyciel Terence Fletcher terroryzuje uczniów, w których widzi potencjał. Chce, aby czuli strach, ból, ale przede wszystkim rytm oraz tempo, nie pozwala na bycie przeciętnym. Naprzeciw niego postawiony zostaje młody, ambitny i utalentowany perkusista, wiedziony marzeniami i pragnieniem bycia zapamiętanym. Tym, co ich łączy, jest przekonanie, że obaj są lepsi od innych.

Film, w przeciwieństwie do innych dzieł traktujących o muzyce, odchodzi od schematu drogi na szczyt i wielkiego happy endu. Jest przepełniony cierpieniem, krwią, krzykami oraz nadludzkim wysiłkiem. Neyman spotyka się nie tylko z fizycznymi obrażeniami, ale doznaje również upokorzenia, urażonej dumy i nękania psychicznego. Fletcher dąży do obalenia przekonania, że jesteśmy dobrzy, że każdy ma w sobie coś, co czyni nas wyjątkowym. Uznaje, że jesteśmy nikim i nic w życiu nie osiągniemy, dopóki nie zaczniemy działać i przekraczać granice własnej psychiki i ciała. Jest nauczycielem, którego każdy z nas potrzebuje.

Whiplash jest w stanie poruszyć, zadziwić i zmusić do refleksji. Jak powinna wyglądać prawdziwa walka z naszymi ograniczeniami? Czy naprawdę pochlebstwo i przyjacielskie nastawienie pomagają nam, czy tylko nas krzywdzą?

Weronika Pyzik

FILM: „Whiplash”, reż. Damien Chazelle, USA 2014, gatunek: dramat muzyczny

Źródło: „Rentgen Kromera”, nr 2(8)/2015

Amsterdam. Rok 1686. Jesień. To właśnie czas, kiedy wszystko w życiu osiemnastoletniej Petronelli Oortman ulegnie zmianie.

miniaturzystkaDziewczyna staje na progu domu w jednej z najbogatszych dzielnic w Amsterdamie. Miesiąc wcześniej poślubiła bogatego kupca Johannesa Brandta i teraz przyjechała, aby się do niego wprowadzić. Jednak zamiast męża wita ją ponura i niesympatyczna Marin, siostra Johannesa. Mąż pojawia się później i przekazuje Petronelli niezwykły prezent: drewnianą replikę domu, w którym mieszkają.

Nella jest oczarowana i od razu chcę się zabrać za umeblowanie domu, a do tego będzie jej potrzebna pomoc pewnej miniaturzystki. Dziewczyna jest zachwycona rzeczami, które wysyła do niej artystka, jednak zachwyt szybko ustępuje przerażeniu, gdy Nella zauważa, że figurki domowników i meble, odkrywają przed widzem okrutne wydarzenia, z którymi za niedługo przyjdzie się jej zmierzyć. Jak wiele tajemnic skrywa dom Brandtów? I skąd miniaturzystka posiada o nich tak dużą wiedzę?

Miniaturzystka to bardzo dobrze przyjęty przez czytelników debiut Jessie Burton. Sam pomysł na fabułę jest rewelacyjny, choć nieco nietypowy. Wydawać by się mogło, że skoro akcja książki rozgrywa się w XVII w., język powieści będzie nieco zawiły i niezrozumiały. Jednak słownictwo, jakim posługuje się autorka, jest proste i sprawia, że książka bardzo szybko wciąga nas w cały bieg wydarzeń. Zachłannie pochłania się każde słowo z nadzieją na więcej. Widać, że powieść jest dopracowana pod każdym względem. Tutaj nie ma miejsca na błędy, każde zdanie zawarte w utworze, początkowo nieistotne, ma wpływ na dalsze losy bohaterów. Pisarka cały czas serwuje nam nowe tajemnice, których nie da się przewidzieć.

Postacie Nelli, Johannesa, Marin, a nawet Agnes i Fransa Meermansa są bardzo dobrze wykreowane. Każdy bohater posiada swoje charakterystyczne cechy, nie ma tu mowy o dwóch podobnych postaciach, wszyscy są inni, ale razem tworzą idealną całość.
Powieść z pozoru lekka, porusza jednak wiele kontrowersyjnych tematów. Okazuje się, że problemy, które były w XVII w., nadal są aktualne, ale często boimy się o nich mówić. Autorka jednak, wyciąga te kwestie na światło dziennie i wplata je w życie bohaterów książki.

Miniaturzystka to powieść inna niż wszystkie. Książka ma wielu fanów w różnym wieku. Nie brak jej akcji trzymającej w napięciu, wyrazistych postaci oraz zapierających dech w piersiach opisów XVII-wiecznego Amsterdamu. Naprawdę gorąco polecam. Dajcie się porwać w podróż do Amsterdamu i sami odkryjcie tajemnice domu Brandtów.

Justyna Rakoczy

Źródło: „Rentgen Kromera”, nr 1 (7)/2015

W dniu 29 stycznia podczas sesji Rady Powiatu Gorlickiego Pan Mirosław Waląg – Starosta Powiatu Gorlickiego wręczył Stypendia Sportowe dla sportowców z terenu powiatu gorlickiego, którzy osiągnęli wysokie wyniki w krajowym i międzynarodowym współzawodnictwie sportowym.

Wśród wyróżnionych znalazł się nasz uczeń I LO im. M. Kromera w Gorlicach Piotr Kurylak, zawodnik stowarzyszenia Gorlicki Klub Sportów Walki. Gratulujemy Piotrowi wyróżnienia!