redakcja@terazgorlice.pl    600-605-588

Michał Grygowicz z Gorlic zwycięzcą ogólnopolskich zawodów fitness plażowego w Sopocie

W odbywających się 18 lipca 2015 roku w Sopocie VIII Zawodach w Kulturystyce i Fitness dwukrotnie triumfował Michał Grygowicz z Gorlic reprezentujący tzw. „fitness plażowe”. Debiutujący w ogólnopolskim turnieju gorliczanin zwyciężył zarówno w kategorii mężczyzn do 178 cm, jak i w kategorii OPEN.

Michał Grygowicz - Sopot 2015

Michał Grygowicz – Sopot 2015

Zawody organizuje Polski Związek Kulturystyki Fitness i Trójboju Siłowego. Kategoria „fitness plażowego” (Men’s Physique) jest stosunkowo młoda – wprowadzona została przez IFBB (Międzynarodową Federację Kulturystyki i Fitnessu) w 2012 roku. Men’s Physique to „sportem dla naturalnych”. Intencją tej kategorii jest umożliwienie zawodnikom osiągania sukcesów bez potrzeby zażywania środków dopingujących. Sędziowie oceniają zatem zdrowe, wysportowane i piękne ciało, ale bez wielkich i często nienaturalnych mięśni, tak charakterystycznych dla kulturystyki.

Michał Grygowicz to gorliczanin, absolwent I LO im. M. Kromera w Gorlicach, a obecnie student Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jest zawodnikiem klubu TKKF Azory Kraków. Michał trenuje kulturystykę ok. 2,5 roku. W środowisku lokalnym znany jest doskonale jako świetny zawodnik freerun. Tym wywodzącym się z parkouru sportem ekstremalnym, polegającym na wykonywaniu efektownych i trudnych tricków w czasie pokonywania przeszkód na trasie biegu, Michał zajmuje się już od 7 lat.

O kulisach zwycięstwa rozmawialiśmy z Michałem Grygowiczem. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z młodym sportowcem z Gorlic.

TerazGorlice.pl: Gratulujemy świetnego występu w Sopocie. Czy sobotnie zwycięstwo podczas VIII Zawodów w Kulturystyce i Fitness było dla Ciebie zaskoczeniem czy też raczej przewidywałeś ten sukces?

Michał Grygowicz: Jeśli mam być szczery, to jestem bardzo krytyczny względem swojej sylwetki. Staram się ja oceniać realnie, dostrzegać wady i dysproporcje, które należy poprawić. Dlatego tez jechałem na te zawody głównie po to, żeby zdobyć nowe doświadczenia, spróbować swoich sił. Myślałem, że bardzo miło byłoby przebyć eliminacje i byłby to dla mnie taki mały sukces. Przede wszystkim liczyła sie forma startowa, jaką zdołam przygotować, i czy będę z niej zadowolony. Miejsce nie miało  większego znaczenia.

MG01Kiedy przeszedłem eliminacje, byłem bardzo zaskoczony i czułem się już spełniony. Forma jeszcze mnie nie zadowalała i dlatego nie spodziewałem się niczego więcej. Jednak, dzięki pomocy mojego trenera Wiktora Grybosia, forma z godziny na godzinę zaczynała się poprawiać i podczas półfinałów było znacznie lepiej. Następnie dojście do finałowej szóstki, kolejne pozowanie i przyznawanie miejsc. Okazało się, że zwyciężyłem. Czułem, jak cała praca, którą włożyłem przez dwa i pół roku treningu, właśnie przynosi jakieś efekty. Czułem, jak po części spełnia się moje małe marzenie.

Zszedłem ze sceny w wielkiej euforii i okazało się, że jest jeszcze kategoria OPEN, czyli porównanie zwycięzcy w kat. poniżej i powyżej 178 cm. Kiedy wyszedłem na scenę z drugim zawodnikiem czułem się w stu procentach spełniony i nie liczyłem na kolejne zwycięstwo, zresztą cały czas nie docierała do mnie pierwsza wygrana. Wyszedłem na scenę na luzie, aby po prostu zaprezentować swoją sylwetkę. Kiedy okazało się, że zwyciężyłem po raz drugi, nadal nie byłem się w stanie cieszyć. Dopiero po zejściu ze sceny i ochłonięciu, dotarło do mnie, co się stało.

TerazGorlice.pl: Widać, że emocje trzymają jeszcze do dzisiaj. Jak długo przygotowywałeś się do zawodów i na czym polega takie przygotowanie?

MG03Michał Grygowicz: W kwietniu zacząłem po prostu przygotowywanie formy wakacyjnej. To tzw. redukcja, czyli delikatne spalanie nadmiaru tłuszczu. Na sześć tygodni przed zawodami, po namowach wielu przyjaciół i znajomych, podjąłem decyzję i wtedy właśnie zacząłem bezpośrednie przygotowania do zawodów. Ale oczywistym jest, że w ciągu 6 tygodni nie da się przygotować. Można powiedzieć, że staram się cały rok ciężko pracować i dawać z siebie wszystko.

Przygotowania bezpośrednio przed zawodami to przede wszystkim dobranie bardzo dobrze zbilansowanej diety redukcyjnej. Trzeba spalić tłuszcz, oszczędzając przy tym mięśnie, co wbrew pozorom nie jest takie łatwe, jak się wydaje. I oczywiście dużo, dużo i jeszcze więcej pozowania przed lustrem. Wyglądało to dosyć komicznie i niektórzy podśmiewali się, kiedy stałem przed lustrem, wykonując dziwne ruchy. Muszę jednak wiedzieć, jak w danym momencie prezentuję się na scenie.

Przygotowania składały się również z regularnych treningów siłowych i aerobowych – to także bezpośrednio przed zawodami. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że na sylwetkę, którą prezentujemy w lecie, pracujemy również w zimie. Ja po prostu cały czas sumiennie dążę do jej rozbudowywania.

TerazGorlice.pl: Co podczas zawodów podlega ocenie i w czym czułeś się najsilniejszy?

Michał Grygowicz: W kategorii, w której brałem udział, ocenie podlega przede wszystkim estetyka sylwetki i jej proporcje. Mięśnie nie mogą być zbyt przerośnięte. Sylwetka ma, na pierwszy rzut oka, wydawać się łatwa do zdobycia i przyciągać uwagę przeciętnego człowieka nie interesującego się sportem. Liczy się stosunek szerokości obręczy barkowej do obwodu talii, prezencja sceniczna, czyli to, jak zachowujesz się na scenie. Czy jesteś energiczny, uśmiechnięty i skupiasz na sobie uwagę, czy też wyglądasz, jakbyś nie wiedział, co tam robisz. Z tego powodu jest to o wiele łatwiejsza kategoria niż kulturystyka klasyczna.

MG02Ciężko powiedzieć, w czym czułem się najsilniejszy. Rano zobaczyłem konkurencję i zrozumiałem, że moja forma jest zdecydowanie za słaba. Ładowanie poszło delikatnie nie tak, przez noc podłapałem wody i wyglądałem mniej korzystnie niż dzień wcześniej. Całkowicie straciłem pewność siebie. Wiedziałem natomiast, ile godzin spędziłem, pozując przed lustrem. Miałem nadzieję, że choć trochę uda mi się tym nadgonić. Myślę, że chyba tylko dzięki temu udało mi się przejść eliminacje, bo formę z samego rana miałem raczej kiepską. Potem było znacznie lepiej.

TerazGorlice.pl: Jak w ogóle przebiegają takie zawody?

Michał Grygowicz: Wszystko zaczyna się od weryfikacji zawodników. Każdy dostaje swój numerek startowy, potem udaje się za scenę, gdzie kładziemy na siebie ostatnią warstwę bronzera i zaczynamy pompowanie. Po wywołaniu odpowiedniej kategorii trzeba udać się na backstage i wyjść na scenę. Najpierw odbyły się eliminacje. W mojej kategorii wzięło w nich udział 42 zawodników. Następnie spośró nich wybiera się 15 osób – to jest półfinał. Później pozostaje tylko finałowa szóstka. Podczas zawodów odbywała się rywalizacja nie tylko w kategorii fitness plażowe mężczyzn. Zawodnicy rywalizowali także w kulturystyce klasycznej, bikini fitness czy fitness sylwetkowym.

TerazGorlice.pl: Co dalej? Jakie masz sportowe plany na przyszłość?

Michał Grygowicz: Na razie rozważam start w Mistrzostwach Polski Juniorów, które odbędą się jesienią. Jednak nie podjąłem jeszcze ostatecznej decyzji.

TerazGorlice.pl: Życzymy zatem kolejnych sukcesów i dziękujemy za poświęcony naszemu Portalowi czas.

Podobne wpisy

Skomentuj

Pin It on Pinterest