redakcja@terazgorlice.pl    600-605-588

Poseł Barbara Bartuś: Nie jeżdżę na spotkania towarzyskie ani na kawę

Opinię publiczną zelektryzowała w ostatnich dniach informacja o wydatkach pani Poseł Barbary Bartuś na wyjazdy zagraniczne. Media podały, że w tej kadencji podróże Barbary Bartuś kosztowały podatnika 203 937 zł, co daje naszej parlamentarzystce trzecie miejsce wśród wszystkich posłów. Czy pani Poseł wozi się za nasze pieniądze? Czy sponsorujemy jej zagraniczne wycieczki turystyczne? Temu poświęcona była dzisiejsza konferencja prasowa Barbary Bartuś.

Poseł Barbara Bartuś z PiS

Poseł Barbara Bartuś z PiS

W kontekście tzw. afery madryckiej z udziałem posłów PiS (Adam Hofmana, Adama Rogackiego i Mariusza Antoniego Kamińskiego) społeczny odbiór informacji prasowych ostatnich dni był jednoznaczny. Pieniądze na delegacje potraktowano jako dodatkowe źródło dochodu pani Poseł Bartuś i niemal natychmiast pojawiły się zarzuty, że nasza przedstawicielka postępuje niemoralnie i żeruje na podatnikach, marnując publiczne pieniądze. Czy tak jest rzeczywiście?

Wszystkie zagraniczne wyjazdy Poseł Barbary Bartuś, jak podczas konferencji zapewniała ona sama, związane są z jej pracą i pełnieniem funkcji Przewodniczącej Delegacji Sejmu i Senatu RP do Zgromadzenia Parlamentarnego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Delegacja składa się z 6 posłów i 2 senatorów, którzy są reprezentantami wszystkich opcji politycznych. Jej członkowie wyjeżdżają poza granice kraju na misje obserwacyjne pełnione podczas wyborów oraz coroczne sesje. Praca w delegacji to branie na siebie konkretnych obowiązków i nie ma nic wspólnego z turystyką.

Przewodniczącą Delegacji Sejmu i Senatu RP do ZP OBWE wybrana zostałam głosami przedstawicieli różnych klubów, także Platformy Obywatelskiej i poczytują to sobie jako dowód zaufania. Swoje obowiązki jako przewodniczącej traktuje poważnie. Nie jadę za granicę na wycieczkę, nie reprezentuję tam siebie, ale wyjeżdżam w imieniu polskiego Sejmu. Wszystkie wyjazdy konsultowane są z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, poprzedzone spotkaniami i omówieniem tematyki, a po powrocie przedstawiam marszałkowi Sejmu RP szczegółowe sprawozdania z mojej pracy – wyjaśnia Poseł Barbara Bartuś i dodaje – Nie jadę na spotkania towarzyskie ani na kawę czy zwiedzanie miasta, ale realizuję zadania zlecone mi przez OBWE i Sejm RP.

Jak wygląda kwestia finansowa wyjazdów zagranicznych? Opinia publiczna zbulwersowała się zwłaszcza ostatnim wyjazdem poseł Barbary Bartuś do Waszyngtonu (1-6.11.2014), którego celem była obserwacja tamtejszych wyborów uzupełniających. Łączny koszt wyjazdu wyceniony został na 23 300,19 zł. Nie jest to dokładna suma, ponieważ 7 listopada Barbara Bartuś rozliczyła się z wyjazdu, zwracając ponad 2 tys. złotych, ale suma ta nie została jeszcze zaksięgowana. A na co dokładnie i w jaki sposób zostały wydane pieniądze?

14 946, 30 zł to koszty podróży samolotem do Waszyngtonu. Suma bardzo duża, ale za jej wysokość odpowiedzialna jest kancelaria Sejmu RP. Delegat ZP OBWE nie ma wpływu ani na cenę biletów, ani na trasę przelotu czy wybór konkretnego przewoźnika – wszystkim zajmuje się kancelaria Sejmu, która zamawia i kupuje bilety. 1884,91 zł to diety delegata, mniej więcej 80 dolarów za jeden dzień pobytu w USA (trzeba od niej jeszcze zapłacić podatek). Suma ta normowana jest odpowiednimi regulacjami prawnymi i na jej wysokość również wyjeżdżający nie ma wpływu. Za te pieniądze trzeba się samodzielnie wyżywić oraz zapłacić koszty przejazdów na miejscu. To jedyne pieniądze, które otrzymuje się do ręki i nie trzeba się z nich rozliczyć fakturami?

Na hotel i inne opłaty delegat otrzymuje również pieniądze do ręki, ale musi się z nich rozliczyć fakturami. Hotel za wszystkie dni kosztował 1005 dolarów. Warto podkreślić, że nie ma możliwości wybrać, w którym hotelu chce się zamieszkać – takie decyzje podejmuje odgórnie OBWE. Poseł Barbara Bartuś po opłaceniu innych należności oddała do kancelarii Sejmu ok. 650 dolarów. Dodatkowo na ubezpieczenie przeznaczono 103,02 i ta opłata również jest obligatoryjna.

Sześciodniowy pobyt w Waszyngtonie pani Poseł Barbary Bartuś kosztował ok. 21 tys. złotych. Tyle samo zapewne wyniósł koszt pobytu w USA towarzyszącego jej Senatora Platformy Obywatelskiej – Kazimierza Kleina. Niestety, tego z mediów się już nie dowiemy. To na pewno nie jest mała suma, ale trzeba sobie postawić pytanie, co z tego wynika. Być może potrzebna jest zmiana przepisów, ale trudno wyobrazić sobie, żeby Polska zrezygnowała z pracy w delegacji Zgromadzenia Parlamentarnego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Czy zatem chodzi o to, że to właśnie Poseł Barbara Bartuś, jako przewodnicząca tego parlamentarnego ciała, siłą rzeczy bierze udział we wszystkich zagranicznych wyjazdach?

Podobne wpisy

  1. Krzysiek Odpowiedz

    Bawisz się Baśka bawisz! Jeszcze córę do polityki chcesz wkręcić! Mam nadzieję, że ludzie pójdą po rozum do głowy!

    • piotr Odpowiedz

      dokładnie… męża na studia pewnie posłała żeby wstydu nie robił

  2. blue velvet Odpowiedz

    Jakie efekty dla wyborców przyniosła ta kosztowna wizyta? Poseł Hofman wyznaczył pani droge?? Zawsze mówiłem ze PiS to drobne cwaniaczki i oszuści.Mam nadzieję że prokuratura zajmie się nimi.

  3. ciekawy Odpowiedz

    Na czym polega praca pani poseł podczas takiego wyjazdu i jakie efekty dla społeczeństwa wynikają z takich wyjazdów???

  4. piotr Odpowiedz

    pewnie pani poseł rozmawiała z prezydentem USA na temat likwidacji kopalni ropy naftowej w lipinkach

  5. adam1 Odpowiedz

    Szanowna Pani Poseł:
    Diety z delegacji zagranicznych nie podlegają opodatkowaniu. Proszę nie wprowadzać czytelników w błąd, że musi Pani zapłacić podatek. To, że jest Pani członkiem różnych organizacji nie znaczy że musi jeździć na wszystkie spotkania na całym świecie, narażając podatników na dodatkowe koszty. Wydaje mi się, że w Sejmie ma Pani wystarczająco dużo pracy i nie musi Pani szukać dodatkowych zajęć za granicą. Być może OBWE i inne tego typu organizacje celowo organizują różnego rodzaju zagraniczne spotkania i wyjazdy dla naszych posłów aby w pewien sposób ich skorumpować i zmusić do głosowań nad ustawami w Sejmie zgodnymi z interesami zachodnich korporacji. Podobnie czynią (i to całkiem skutecznie) firmy farmaceutyczne z naszymi lekarzami zapraszając ich na zagraniczne szkolenia.

  6. adam1 Odpowiedz

    Szanowna Pani Poseł:
    Diety z delegacji zagranicznych nie podlegają opodatkowaniu. Proszę nie wprowadzać czytelników w błąd, że musi Pani zapłacić podatek. To, że jest Pani członkiem różnych organizacji nie znaczy że musi jeździć na wszystkie spotkania na całym świecie, narażając podatników na dodatkowe koszty. Wydaje mi się, że w Sejmie ma Pani wystarczająco dużo pracy i nie musi Pani szukać dodatkowych zajęć za granicą. Być może OBWE i inne tego typu organizacje celowo organizują różnego rodzaju zagraniczne spotkania i wyjazdy dla naszych posłów aby w pewien sposób ich skorumpować i zmusić do głosowań nad ustawami w Sejmie zgodnymi z interesami zachodnich korporacji. Podobnie czynią (i to całkiem skutecznie) firmy farmaceutyczne z naszymi lekarzami zapraszając ich na zagraniczne szkolenia.

  7. zdziwiona Odpowiedz

    Zabrakło pieniążków na prowadzenie biura poselskiego?bo widzę likwidacje biura? „światowa”kobieta z Pani.

Skomentuj

Pin It on Pinterest